„Nadzieja”
„Znajdźcie jej dom
ona czeka
układa w dzbanie żółte tulipany i patrzy na was
dotyka myślami waszych ust
i modlitwa nie jest już nagrodą za prawdę
prawdy nie ma tak jak nie ma jej domu
są tylko słowa
rozrzucone, pogubione, odarte z intymności
kupowane codziennie kilkanaście razy
za grosze…
Znajdźcie jej dom.
Ona czeka.
Może wtedy by żyć wystarczą słowa…”
(ze zbiorka wierszy Alone)
(http://www.wywrota.pl/teksty/przewrot_1/pliki/1-11.html)
a kto znajdzie dla mnie dom?…
zamknij za nią drzwi…przeciąg może zwiać słowa…tak są ulotne bez czynów
niewyraźna linia życia, lina spleciona z nadziei, poplątana i wystrzępiona, trzymamy się jej kurczowo. Aż do śmierci..
słowa nie wystarczą
prawdy nie ma a nadzieja jest bezdomna…
moze tak, moze nie. Nie nam ludziom to oceniac…