in girum immus nocte et consimmur igni
To był moj pierwszy wpis. Nie wiedziałem co napisac wtedy wiec zrobiłem to co zawsze-wpisałem cos co napisalem dawno temu. Teraz robię to samo. Cytat z mojej pierwszej notki na bloga ze zmianami.
„A jakie jest największe kłamstwo świata?
[…] To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna
nim rządzić los. W tym tkwi największe kłamstwo świata.” „Alchemik” Paulo Coelho
Tak-dla autora tej ksiazki to najwieksze klamstwo swiata.Tylko, ze ja uwierzylem tak gleboko w to klamstwo, ze stalo sie moim zyciem. Jednoczesnie wiem, ze klamstwo w jakim ja zyje jest jeszcze mocniejsze niz to o ktorym mowi ten cytat. Teraz nie pozostala juz nawet nadzieja na jakakolwiek zmiane. Czuje teraz tylko, ze gdy przestane zyc, nie, nie tak jak teraz, ale po prostu zyc, to moze odzyskam tak naprawde swoje zycie. Juz nie tu, ale gdzies tam…
spadajac powinnam wyciagnac wnioski i isc inna droga, jesli tego nie zrobie, spadne raz jeszcze, bolesniej…
Gdybys spadla tyle razy co ja i z tak duzych wysokosci… wciaz tracac i na nowo zyskujac wiare… to w koncu doszlabys do miejsca gdzie ja jestem…
Juz bym wolala nie miec wiary niz co jakis czas tracic ja by potem znow odzyskac… jak na hustawce…radosc bezgraniczna a potem nagly pocalunek szarego bruku rzeczywistosci kiedy spadasz…