Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Niełatwo pisać mi jakiekolwiek słowa. Obudziłem sie z koszmaru,w którym odgrywałem rolę najgorszej z postaci.Wiem, co zrobiłem i że to było złem, pamiętając jednocześnie, co mnie do tego doprowadziło, jak też to, że jeśli wypowiada się tak ważne słowa w ciemności, to musi się mieć odwagę usłyszeć je i w świetle, gdy już nie są tylko słowami ale zaczynają żyć i wpływać na życie. Tak łatwo mówić, gdy prawie nikt nie słyszy, trudniej znieść konsekwencje zarówno mi odpowiedzialności za to, co powiedziałem i jak to zmieniło Czyjś świat, jak też zwłaszcza konsekwencje wypowiedzenia takich słów już nie mi, ale Osobie, która je wypowiadała. Dziękuje za to, że słow tych nie zdeptano i nie zniszczono – przecież tak łatwo było im zaprzeczyć, zetrzeć i wyrzec się lub odwrócić ich Sens.Klamstwem jest nie-powiedzenie-prawdy, znaczy to zarówno czyste kłamstwo, nieszczerość, półprawdę jak też milczenie zamiast prawdy.Dziękuję więc raz jeszcze, że ten jeden raz Prawda wygrała, pokonując mury i sidła na nią zastawiane ale i żałuję tak bardzo, ze tylu ludzi musiało ponieść tego skutki i że to ja musiałem uczynić Prawdę Prawdą.

Jeden komentarz

  1. vivi
    vivi 13/11/2002

    prawda zawsze zwyciezy w biegu z kłamstwem gdyz to ma krótkie nogi i nie łatwo mu przebyc szybko dłuzszego dystansu… prawda czesto brutalnie wpada na mete… ale cena tego jest zakonczenie sprawy… jezeli człowiek wie ze to jest prawda i widzi starania drugiego ludzia do jej wyjawienia nie powinien przywiazywac zbytniej uwagi jak ciezka ona jest… jezeli jest sie człowiekim dorosłym nie tylko fizycznie ale i psychicznie powinno brac na siebie sqtki własnego działania… uciekajac od odpowiedzialnosci nie zjadzie sie daleko… a poza tym zabrnie sie tak ze potem bedzie sie ciezko wydostac… dobrze ze przyznałes sie do błedu… lepiej późno niz wcale…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.