Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Ostatni zakręt… w myślach.

W sobote ostatki… Wiem, obiecywalem, ze nie bede o realu pisal, ale tym razem znow napisze. Caly dzien po tym jak w koncu sie obudzilem, wieczor i polowe nocy jezdzilem z pIO rozwozacym tego dnia pizze. Szukalismy ulic, jezdzilismy, w sumie jakos to szlo nawet znosnie, przynajmniej na cos sie przydawalem, intuicyjnie wrecz trafialismy od razu. Ja robilem za pilota, pIO jechal. Ale w tle u mnie bylo cos jeszcze. Bylo wciaz myslenie, bylo przypominanie sobie roznych rzeczy, z mojej przeszlosci zwiazanej z tym miastem, ale oczywiscie tez z Siecia. Tu podwoziłem znajomą z IRCa, która mnie wyciągnęła z uczelni bym jej pomogł, tu robiłem gościowi kompa a tu mieszkała znajoma z IRCa i przypominałem sobie długie rozmowy na IRCu trzy lata temu. Tu spacerowalismy wiele razy trzy lata temu w zimie z przyjaciolka, ktora pozniej nawet nie zadzwonila, choc mielismy nawet robic wspolne urodziny. Plus wiele wiele innych mysli i wspomnien. Dziwny dzien i dla mnie dziwne jezdzenie. Patrzyłem na to jak zmienia się miasto, w myślach przelatywały mi wizje tego co wscześniej było na tym miejscu, jak sie to zmieniało. A poza tym mnostwo mysli o tym co bylo, mysli, ktore byly juz zwiazane z tak odleglym miastem, zreszta takze pIO znanym. Szukając trasy, siedząc i czekając na pIO zanoszącego pizze, paląc papierosa, czy tylko patrząc na mijające z boku później już tylko nocne miasto myślałem wciąż o przeszłości, głownie o tej przeszłości jaka była w mojej głowie po poprzednim dniach. Przeszłość i słowa, nadzieje, wszystko. A juz prawie na sam koniec, juz kolo dziesiatej czy jedenastej wieczorem cos mnie tknelo, nie tak sobie, ale dopiero jak po tym jak wysiadlem odwrocilem sie i popatrzylem na samochod a dokladnie na jego rejestracje. Bialy polonez jakim jezdzilismy, ktorego wycieraczki jeczaly niemilosiernie doprowadzajac do szalu a jadac nim czulo sie jak na statku albo morzu, bo zewszad dochodzily jakies odglosy. Zwyczajny stojacy w deszczu bialy polonez na wroclawskich numerach. I mysli z mojej glowy spotkaly sie z realem. Az nazbyt namacalnie.

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.