W cieniu chwil minionych grzeje swa zawisla nad wodospadem mysli dusze.
Uciekam w swoj wlasny unreal, wlasny bo stworzony w umysle, podczas
gdy cudowny film zapisany w neuronach wciaz odtwarza sie samoistnie.
Tyle mojego…
krotki film… tak juz nierealny a tak gleboko wyryty w pamieci…
Klatka z filmu, takiej klatki nigdy nie bylo…
Moze… kiedys…
Ale nie dzis nie teraz…
teraz…
na nowo…
film!
Zycie w takim stworzonym przez siebie swiecie- jak z filmu…
Tak jest latwiej na 100% ale czy lepiej???
Sama lubie sie schowac i krecic moj wlasny film, nierealny, najpiekniejszy, cudowny ale czy doskonalszy???Niema doskonalego zycia, doskonalego czlowieka- kazdy ma problemy, czasem od nich ucieka i stara sie unikac.
Mysle, ze kazdy nasz dzien i chwila to taka klatka filmu naszego zycia-czsem wydajacego sie bez sensu.
Sztuka jest swiadomosc tego ze nasze zycie nie jest tylko dla nas- mamy cos do zrobienia, choc czasem wydaje sie to bez sensu.
Ja tez uciekam i staram sie schowac, ale czy to dobrze…
A ja już myślałam że tylko ja tak bardzo cierpie na tym świecie, teraz jeszcze bardziej cierpie że inny też cierpią, zresztą nieważne jest życie