Pomimo nieustającej ucieczki przed nie zrodzonym w moim niedostępnym umyśle zapomnieniem pozostanie nadstawiany na uderzenie lub ciepło krążącej żywo krwi prawy policzek i pamiętany zawsze jednostkowy blask spontanicznych refleksów znad magicznego morza spokoju rozświetlającego przez startą jednoznacznie jednym zdaniem z tablicy zdarzeń poprzedzających uśmiech duszy oczekującej za ostatnim horyzontem końca tęsknoty sekundę umysł człowieka wyłonionego sponad murów kodeksów i zasad chroniących istoty wyższe przed przesyconymi szarością błędów aż do odcienia nicości ludźmi, których zagubione nieświadomie włosy nie zostaną już nigdy podniesione i użyte ku znajdowaniu drogi do granic labiryntu poszukiwanych nieświadomie ścieżek przyszłości.