Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Aradosc zycia.

Jak zyc, gdy wiary w cokolwiek juz brak
jak snic, gdy zgnieciono juz wszystkie sny
jak choc trwac, czekajac na nic i nikogo za nastepnym zakretem
tam, gdzie nie snia sie zadne z naszych wspolnych snow
jak byc, choc to bycie znaczy mniej niz najmniejsze nic
jak wierzyc w rzeczy, w ktore przestal wierzyc juz nawet ten inny ja
ten co mial ufnosc w radosc, marzenia i piekne dni
chodzacy wciaz w teczowych okularach i sniacy tylko sny
gdzie odszedl swiat, w ktorym to jeszcze pragnalem zyc
lub chocby istniec na przekor realizujac kolejne dni
takie bez sensu, bez nadziei czy wiary
takie zwyczajne szare dni lecz z ta najwazniejsza iskra w glowie
podtrzymujaca ten zagasly teraz na dobre zar

5 komentarzy

  1. natrętna :)
    natrętna :) 17/05/2002

    Nie prawda, Bóg nie ma nikogo w poważaniu, ale skoro chcesz tak myśleć…
    Mam pytanie-dlaczego? Dlaczego nie chcesz się odważyć, spróbować, dać szansę?
    On jest, jest dla Ciebie.
    Nie rozumiem Twoich motywów.

  2. LS
    LS 16/05/2002

    Przykro mi, ze jedyne slowa jakie do mnie przemowily to te, ktore mowily, ze jestem w stanie smierci duszy. A Bog – Bog i tak ma mnie w glebokim powazaniu.

  3. Anonim
    Anonim 15/05/2002

    Odpowiedź na te pytania znajdziesz w skrzynce pocztowej w tlenie.

  4. LukeSKy
    LukeSKy 15/05/2002

    Widocznie moja egzystencja juz nie ma podstaw.

  5. love-me
    love-me 15/05/2002

    miłOśĆ.. wiArA.. nAdziEjA.. tO pOdstAwy EgzystEnCji nA ziEmi..

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.