Poza granicą powiedzianych słów,
tam gdzie wszystko poszło wspak,
gdzie nic na swoim miejscu,
i gdzie ogien stracil blask.
Tam wiosna, zycie, byl calutki swiat
teraz zostal tylko zawiedzony wzrok
i zadlo zle, klujac kaleczace mnie,
pozostala cisza, jak nad grobem mym.
Zniszczony klamstwem i niewiara sen
o szczesciu, wytartym z tablicy dni,
zamienione role, odepchnieta dlon,
zniszczony gestem nic nie warty ja.
Milczeniem okryto czas poswiecony mi,
pozostaly slowa, lecz stracily sens,
odmienione serca przestawaly bic,
rytmem wspolnym dla wczorajszego dzis.