Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Cofnięty w czasie…

Wyjete z moich ust cudze slowa…
tak teraz bliskie…
tak choc nie moje
to… jak moje…

„nie chcę dłużej żyć
rozpalę ognisko
wrzucę swoje myśli, słowa, uczucia
słowa usłyszane od innych
listy i myśli w nich zawarte
i głupie serce
spalę na popiół
a potem cicho położę się w łóżku
i umrę
niepotrzebn[y] nikomu
i nikt nawet nie zapłacze
bo po co? bo za kim?
trzeba w końcu przestać się łudzić
karmić nadzieją
na lepsze jutro, miłość, zrozumienie
przecież to tylko złudzenia
i WIELKIE NIC”

z innego bloga…

5 komentarzy

  1. Sad_me
    Sad_me 24/06/2002

    Miłość, uczucia innych to nie złudzenia czy Ci sie to podoba czy nie. złudzenia sa w Tobie. Tak jak uczucia. Dlatego ludzie je mylą. Ty tesh czasem. I ja niestety. Strach tesh jest w nas. To nie jest przyjemne kiedy czujemy nasze uczucia w naszych sercach w postaci fizycznego bólu. Ale trzeba żyć dalej. Choćby dla dobrego samopoczucia innych, że nie pozwolili nam odejść. Może oni mają rację. Ale to nasze życie. Ostateczna decyzja zawsze należy do nas. Przepraszam, że trochę nie na temat artykułu. Pozdrowienia dla wszystkich zdołowanych. Nie jesteście sami. Pocieszcie się tą myślą, że niektórzy z nas odnajdą prawdziwe szczęście, bo istnieją jeszcze tacy ludzie znajdujący niebo na ziemi. Może właśnie Ty. Ale kiedy będziesz jush tam, nie zapominaj o nas, nadal w krainie smutku. „Bo ludzi dobrej woli jest wiecej i mocno wierze w to ze ten swiat nie zginie nigdy dzieki nim…”

  2. shila
    shila 20/06/2002

    Smutne…jednak nieraz tak prawdziwe… gdzies w duszy…w najglebszym jej zakamarku, wstydzac sie tego sama przed soba…wierze, ze warto…

  3. ktoś
    ktoś 20/06/2002

    „….Nie ma on już własnego „ja”,które go okresla.Pytanienie wiem kim jestem.Inni ponosza winę za to jaki jestem, społeczeństwo mnie niszczy. człowiek chowa się za tym co wdarło sie do jego wnętrza -zło. Bez reszty zawładnęły ludzkim „ja” Nie ma już centrum, z którego „ja” mogłoby pokierować człowiekiem. Jest on całkowicie sterowany z zewnątrz i wydany na pastwę wszelkich wpływów. I tak co chwila władają nim coraz to nowe potrzeby, targają różne emocje, zzerają kolejne wybuchy agresji.Rozdarcie. Człowiek sam w sobie podlega rozdarciu i niszczeniu, pożerany przez różne demony,które rozszarpują jego „ja”na tysiące części.Jezus wierzy mimo to w tożsamość tego człowieka, w jego zdrowy rdzeń.
    Sił, które nas rozdzierają, nie da sie okiełznać jedynie dobrym słowem.Trzeba je wyprowadzić na zewnatrz.Siły, które sie zadomowiły,muszą znaleźć ujście, aby utraciły władze nad nami.należy wyrzucić je siła.
    nie mozemy uleczyć sami własnego rozdarcia. Potrzebujemy Terapeuty – Jezusa, który wyrzuci z nas te demony i przywróci nam naszą integralność. Potrzebujemy doświadczenia Boga, by przezwycieżyć wewnętrzne rozdwojenie.Jednak, żeby zostać uzdrowionym, musimy również mieć w tym swój udział.Podejmij walkę, aby uwolnić sie od wewnętrznych wiezów,głośno je wykrzykując.Musimy wziąć odpowiedzialność za swoje życie wcześniej, czy póżniej i spróbować żyć o włąsnych siłąch.” Wytrwałosci !!!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.