Czas szczęścia minął…
Zawsze cieszyłem się z tego, że odkad jeżdżę samochodem nie zlapalem nigdy mandatu. Nie to, że jeżdzę powoli czy ostrożnie… Po prostu miałem zawsze jakieś przeczucia… wyczuwałem niekiedy, czasami światła ludzi z przeciwka mnie ostrzegały, czasami po prostu miałem szczęście ukrywając się za jakimś autem…
Szczęście mineło…
Pierwszy mandat… jak znak…
Zawsze mówiłem, że moje dziwne szczęście w małych rzeczach skończy się właśnie w takiej chwili…
szczescie sie nie konczy.. nie moze sie skonczyc cos co jest niezmierzone zadna miara .. to nauczka a nie koniec szczescia szczesciem bylo co innego… i chyba ty juz najlepiej wiesz co.. mnie tu wcale nie bylo .. a zarazem wiele sie zmienilo .. na lepsze … i pozostaje tesknota…