Czary, czary…. czary
Oślepił mnie blask, zmrużyłem oczy
lecz wciąż rozgrzewał mnie i tulił
swiatłem ukrytym pośród słów, gestów
i marzeń, tak jeszcze lekkich,
tak delikatnych, ponoć nieziszczalnych
boję się tak bardzo, pragnę tak bardzo
jak pogodzic ten strach, ten usmiech i ten czar
czarodziejko, wróżko, czy w Twym
uśmiechu ukryłaś zaklęcie
a może było ono pośód blasku
Twoich oczu lub w brzmieniu Twego glosu
Wróżko, czarodziejko, tak dziwny stał
się nagle mój świat, wraz z wybiciem
pierwszej minuty nowego roku
rozbłysła gwiazda i nadszedł świt
pośód ciemności nocy i gwarów wypowiadanych przez innych słów
spotkałem Twoj wzrok, Twoj szept
Twoje zaklęcie
zaklęcie będące
Tobą
Dziękuje:)
Życzę Ci jak najlepiej – aby ta czarodziejka okazała się Dobrą Wróżką – tą właściwą – najwłaścwszą z właściwych!