W papierowym swiecie celulozowych slow gina setki prawdziwych mysli i uczuc. Jak zatrzymac swiat w jednym momencie tak, by moc opisac absolutnie wszystko? Jak zamknac klauzula slow chocby tego papierosa w mojej lewej dloni? Zar zduszonego ognia powoli zajmujacego i spopielajacego calosc, smuga dymu zawinieta i opieta na powietrzu powoli unoszaca sie wraz z powiewem mojego oddechu. Albo brzmienie smiechu rozbijajacego sie posrod zielonosc scian i zamykanego pomaranczowym sufitem wiszacym nad glowa. Czy da sie opisac blysk w okuchocby jednego czlowieka w taki sposob, aby udalo sie przeniesc pomiedzy wyrazy i zdania to co najwazniejsze. A pocalunek, dotyk, cieplo dloni? A teraz, jedna chwile, jakakolwiek chwile?
Moze ta. Piec swietlowek nad kontuarem, ktorych blask odbija sie w marmurze. Blask chromu rurek krzesel przed barem, basy wypelniajacer przestrzen wraz ze slowami, czerwona rozogniona dioda wlacznika swiatla, w tle stlumione glosy pierwszych klientow i caly swiat mysli, odczuc, ktorym wystarczy pozwolic na wyzwolenie sie od wiezienia posrod neuronow. Swiat rzeczywisty bedacy pozywka dla umyslu. Niewazne gdzie i co otacza mnie i tak pozwala wzniecic slowa, mysli i uczucia. Wystarczyloby je zapisac, okreslic w jakikolwiek sposob, opisac zmiany i natezenie. Czy to az takie proste? Dlaczego jednak niewykonalne?
A moze to jedynie szum zagluszajacy prawde zapisywalna w paru prostych slowach?