I znowu kolejna poprzeczka. I znowu jestem o rok starszy.. Tak jak zawsze czuje dzis przemijanie. Czuje je wciaz ale dzis wyjatkowo. Wlasnie dzis i w kazdy Sylwester najbardziej.
Czuje uplyw czasu – czuje kolejne dni. Dumam nad tym co bylo i jest. Czasami zastanawiam sie tez nad tym, co bedzie.
Co rok czuje sie gorzej, co rok jest smutniej i bardziej posepnie.
Dlaczego moje zycie wyglada jak rownia pochyla?
Przeciez to ja jestem ponoc za moje zycie odpowiedzialny a i tak jest jak jest, a jest… kazdy, kto mnie zna wie jak jest.
Dzis widze swoje zycie w przekroju…
Pamietajac jak bylo w kolejne lata w tym dniu potrafie zauwazac roznice.
I jedyne co widze to opadajaca na dno linia.
Zreszta tak samo jak i lina, o ktorej pisalem poprzednio, juz sie zerwala i utonela.
Do zobaczenia za rok – a ja ide napic sie piwa…
A nuz ktos sobie przypomni.
czasem nie warto wyprzedzac ludzi