Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Klucz do zrozumienia przeszlosci… [napisane dawno dawno temu]

„Mówisz
słowa nie wyrażą

Patrzę na ciebie
ze smutkiem

Ja znam słowa
które jak atropina
rozszerzają źrenice
i zmieniają kolor świata

Po nich
nie można już odejść
Czy mogę dać ci siebie
jeżeli nie umiesz powiedzieć
co czujesz
kiedy oddaje ci usta”
M. Hillar
.
.
.
.
.

„Mówisz […]” pozostan jeszcze moment niczym nasze slonca zajda za ostatnia gore

„[…]słowa nie wyrażą[…]” cierpien serca pozbawionego wiary w najdelikatniejszy szept

„[…]Patrzę na ciebie[…]” widzac jedynie obleczone w kraty marzenia pozostale w sercu

„[…]ze smutkiem[…]” po zagininej gwiezdzie osiagalnej juz tylko dzieki myslom

„[…]Ja znam słowa[…]” ktorych niewypowiedzenie pozostanie juz po wiecznosc

„[…]które jak atropina[…]” przesycajac ogarniete niegasnacymi nigdy pozarami neurony

„[…]”rozszerzają źrenice[…]” wpatrzone we wlasna dole nieugaszonego nigdy umyslu i serca

„[…]i zmieniają kolor świata[…]” zamieniajac go ze szkarlatu w nieprzebyta czern umarlych marzen

„[…]Po nich[…]” moglyby skonczyc sie czasy tego swiata tworzac calkiem nowy

„[…]nie można już odejść[…] ale tez nie dzis juz mi tu zostac ani marzyc o czyms co utajone

„[..]Czy mogę dać ci siebie[…]” gdy ma jazn juz jedynie moge ofiarowywac na ofiare z siebie

„[…]jeżeli nie umiesz powiedzieć[…]” czy kiedykolwiek ten ogien zgasnie zupelnie i czy trwal

„[…]co czujesz[…]” gdy te slowa piszac zrywam takze nalozone wyborem kajdany

„[…]kiedy oddaje ci usta[…]” mimo, ze nie oddac ich jest mi juz przykazane po wszechwieki

.
.
.
.
.
pozostan jeszcze moment niczym nasze slonca zajda za ostatnia gore
cierpien serca pozbawionego wiary w najdelikatniejszy szept
widzac jedynie obleczone w kraty marzenia pozostale w sercu
po zagininej gwiezdzie osiagalnej juz tylko dzieki myslom
ktorych niewypowiedzenie pozostanie juz po wiecznosc
przesycajac ogarniete niegasnacymi nigdy pozarami neurony
wpatrzone we wlasna dole nieugaszonego nigdy umyslu i serca
zamieniajac go ze szkarlatu w nieprzebyta czern umarlych marzen
moglyby skonczyc sie czasy tego swiata tworzac calkiem nowy
ale tez nie dzis juz mi tu zostac ani marzyc o czyms co utajone
gdy ma jazn juz jedynie moge ofiarowywac na ofiare z siebie
czy kiedykolwiek ten ogien zgasnie zupelnie i czy trwal
gdy te slowa piszac zrywam takze nalozone wyborem kajdany
mimo, ze nie oddac ich jest mi juz przykazane po wszechwieki

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.