krople deszczu splywajace po szybie
rozmazywane rozpaczliwie samymi soba
zmurszaly spalonym papierosem oddech
ciezka mysl i brunatne chmury
wiszace na tym ostatnim ze swiatow
a na zaparowanej oddechem szybie slowa
ktorych nikt nigdy nie przeczyta
mowia o pieknym tak odleglym swiecie
o jaskrawosci spelniajacych sie marzen
to wszystko niknie scierane dlonia
kiedys nie nastanie nastepny dzien
nie bedzie wczoraj, dzis czy pojutrze
skonczy sie nagle i zniknie wszystko
co wkracza nagle koszmarem w umysl
gwozdziem wbijanym pomiedzy mysli
niewidzialnym, lecz tak bolacym
nie bedzie ja, nie bedzie nic
tylko spokoj wypelniajacy to miejsce
to ostatnie – najczulsze – cale debowe
siedzę i myślę… łza…
czasem pisze…cos w rodzaju wierszy nie raz… chodzi glownie o wydostanie sie na zewnatrz pewnych emocji. jeden wiersz jest na blogu, spojrz na niego, ale to co tu zobaczylam…moje wytwory nie sa nawet w polowie tak dobre jak to. dales mi iskierke nadzieji – dzieki.
nie prawda..
zostanie pamiec ludzi o ktorych sie ocieramy…