Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Krance samotnosci…

krople deszczu splywajace po szybie
rozmazywane rozpaczliwie samymi soba
zmurszaly spalonym papierosem oddech
ciezka mysl i brunatne chmury
wiszace na tym ostatnim ze swiatow
a na zaparowanej oddechem szybie slowa
ktorych nikt nigdy nie przeczyta
mowia o pieknym tak odleglym swiecie
o jaskrawosci spelniajacych sie marzen
to wszystko niknie scierane dlonia
kiedys nie nastanie nastepny dzien
nie bedzie wczoraj, dzis czy pojutrze
skonczy sie nagle i zniknie wszystko
co wkracza nagle koszmarem w umysl
gwozdziem wbijanym pomiedzy mysli
niewidzialnym, lecz tak bolacym
nie bedzie ja, nie bedzie nic
tylko spokoj wypelniajacy to miejsce
to ostatnie – najczulsze – cale debowe

3 komentarze

  1. taitai
    taitai 27/05/2002

    siedzę i myślę… łza…

  2. shila
    shila 20/05/2002

    czasem pisze…cos w rodzaju wierszy nie raz… chodzi glownie o wydostanie sie na zewnatrz pewnych emocji. jeden wiersz jest na blogu, spojrz na niego, ale to co tu zobaczylam…moje wytwory nie sa nawet w polowie tak dobre jak to. dales mi iskierke nadzieji – dzieki.

  3. magge
    magge 18/05/2002

    nie prawda..
    zostanie pamiec ludzi o ktorych sie ocieramy…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.