Zastanawialiscie sie kiedys nad tym, czy to co robicie jest nowatorskie, niepowtarzalne? Ogladalem wczoraj film-moze ktos z Was takze – film o Beethovenie. Biograficzny film ukazujacy tylko drobinke z Jego zycia. Ale pozniej zastanowilem sie, ile z tego co widac naokolo, co slychac, co widac w telewizji jest naprawde nowatorskie. Ile w tym ogranych juz od wiekow watkow i sytuacji. Ile jak ja mowie mixow z tego, co juz bylo. Piosenki, ktore sa nagrywane od nowa przez innych wykonawcow, filmy oparte na kanwie tak starych opowiesci, ze docieraja do tragedii antycznych, tylko z innymi bohaterami i w innych realiach. Ale czy widac w tym cos naprawde nowatorskiego? Cos, co za dwiescie lat bedzie tak samo wzruszac, tak samo oddzialywac i byc wspominane. Moim zdaniem nie. Nie mowie tu ogolnie i nie mowie ze wszystko, co teraz powstaje, jest plagiatem lub miernym nasladownictwem czegos, co juz bylo. A czy zastanawialiscie sie ile z tego, co robicie, jak zyjecie, co w swoim zyciu osiagacie ma wymiar wiekszy niz tylko wasz wlasny, zyciowy. i ile z tego umiera dla swiata i historii w chwili wystapienia. Kto za kilkaset lat bedzie pamietal te blogi, te slowa, kogo bedzie obchodzilo o ktorej obudziliscie sie rano albo ile osob zdradziliscie lub ile osob was zdradzilo. Co warte beda lzy wyplakane na papier albo na bloga, gdy juz przeminie i powod lez i sama osoba. Czy to co robimy, my jako ludzie zostanie zapamietane tylko jako belkot, jako szum, bialy szum tla, jak moglbym to nazwac. Niczym nie wyrozniajac sie od otoczenia wkracza sie bowiem w kraine zwana konformizmem, w ktorej wszystko jest podobne, bo wszyscy probuja byc podobni do innych. Jak bylem maly dzieci zbieraly papierki z gumy turbo, a kto tego nie robil narazony byl na ostracyzm, bo nie wiedzial przeciez, jak to wazne. Jak dorastalem pojawialy sie takie same ubrania, ludzie sluchali i zarazali sie takimi samymi rodzajami muzyki, przyszla mania na podobne ksiazki i podobny styl myslenia. Kazdy czlowiek jest inny, ale na ile to co nas laczy jest silniejsze od tego, co dzieli? Zastanawiam sie, jak napisza o naszej epoce, epoce komputerow, multimediow, badan naukowych, odkryc, ktore sa masowe i o ktorych sie nie slyszy, bo dotycza tak waskiego grona specjalistow i aby je zrozumiec jest potrzeba tak wysoko specjalistyczna wiedza, ze nigdy sie o nich nawet nie dowiemy. jak powiedza o naszej epoce i o nas samych. Czy bedziemy tylko tlumem bez uczuc, goniacym za coraz ciekawszym odtwarzaczem MP3 albo radiem, czy moze szalejaca wraz z opadaniem cen procesorow tluszcza, taka sama i tak bardzo podobna. Wiekszosci ludzi wydaje sie ze tak bardzo sie roznimy i to jest prawda, ale czy nie jest to prawda jedynie subiektywna? Jedynie prawda, ktora widac bedac czescia spoleczenstwa – tego wlasnie swiata poczatku XXi wieku? Tak wiele pytan, na ktore ani ja ani nikt inny z was nie uslyszy nigdy odpowiedzi, bo pojawia sie one, gdy my wszyscy juz przeminiemy. Na koneic zadam pytanie, czy to jest wlasnie droga, jaka Wy chcecie isc, droga konformizmu – droga ktora prowadzi do papki zarowno intelektualnej, jak i spolecznej. Upadek zasad, szybkosc zycia, caly ten galimatias zwiazany z codziennym zyciem chyba czasami zabiera najwazniejszy sens zycia czlowieka, nie samo zycie, ale to co to zycie soba swiadczy i co wyraza. Kazdy chce zostawic cos po sobie, upamietnic swoje zycie, ale czy zachowujac sie jak inni sie zachowuja, patrzac na papke na jaka wszyscy patrza, czytajac to, co wszyscy czytaja i robiac rzeczy tylko dlatego, by nie wypasc z obiegu i byc wciaz na biezaco, nie zaciera sie roznica miedzy wczoraj, dzis, jutro i tym co przyjdzie kiedys? Wciaz slysze, zyj dniem, bo czas ucieka. Wazna jest chwila, wazny jest dzisiejszy dzien, kogo to obchodzi co bedzie pozniej i co bylo wczeniej. czy to jest odpowiedz na te pytania? czy odpoiwedz to obojetnosc, to zycie chwila? Ja nie wiem, nie wiem czy warto myslec, co zostanie po mnie, czy ktorymkolwiek z nas, albo nawet po calych pokoleniach tego wieku. Ale nie chcialbym by zostala tylko szmatlawa papka, ktora wypelnia teraz swiat i zalewa ostatnie wyspy indywidualnosci i tworcow, kreujacych rzeczy nowe nie na podstawie tego co bylo, ale myslac o tym, co nadejdzie.