Czy zastanawialicie sie kiedys jak wyglada swiat widziany oczami czlowieka idacego na dno wielkiego jeziora i patrzacego w gore ku oddalajacemu sie swiatlu przenikajacego przez lustro wody powyzej…?
Delikatnie zamazany…
odlegly…
odchodzacy…
coraz bardziej zielonkawo niebieski swiat…
A ponizej tylko mrok…
Jesli zycie jest jak ciagla pogon za samym soba poprzez mgle, to czasami zaczyna sie juz nie odrozniac mroku glebin od jasnosci na powierzchni…
Nie zawsze sie wie, czy wyplywajac na powierzchnie tak naprawde nie tonie sie jeszcze bardziej…
poniżej jest głebia a chociaż wydaje się mroczna – to tam jest też światło…
miałeś się do mnie odezwać bracie…
mrok jestes pewien ze mrok a nie mozna sie wynurzyc cos mi sie jednak wydaje ze mozna trzeba tylko chciec 🙂