Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Mgnienie oka

Witam po długiej mojej tu nieobecności.

Czas płynie bardzo szybko. Widać to w malutkich, jak Nasza Iskierka dzieciach. Gdy widzę zdjęcia sprzed roku i Tę malutką Kruszynkę, która cała prawie mieściła mi się na przedramieniu i Tę teraz, wciąż malutką, ale tak dużo już większą. Do tego dokazującą i pasjonującą się cały dzień odkrywaniem świata, to widzę ten czas, jaki upłynął.

Dla nas ten rok był pełen kolejnych epok, bo tak bym to nazwał. Wszystko się zmieniło, my się zmieniliśmy, nasze mieszkanie się zmieniło i nasze priorytety się zmieniły. Z jednej strony najważniejsze Nowe Życie i troska o Nie, z drugiej wydarzenia, które nas zmieniły i nauczyły wiele. I które kosztowały nas mnóstwo emocji i nerwów. Przeżyliśmy 4 miesięczny remont mieszkania, który miał trwać miesiąc. Na 4 wykonawców w większym, lub mniejszym stopniu oszukało nas 3. Na szczęście Pan Bóg czuwał i przetrwaliśmy. Przetrwaliśmy też czas po remoncie, gdy musieliśmy doprowadzać mieszkanie do normalności.

I to już całkiem przestało być tylko mieszkanie. Z Iskierką i nami i przepełniającą każdą chwilę łączącą nas Miłość, to jest już w pełni Dom. Dom i Rodzina. Nasza Rodzina. I Sens każdej minuty.

Przez większość tego bloga opisywałem porażki, negatywne emocje, upadki. Pisałem raz o braku sensu, raz o sensie. Nie wierzyłem w swoją przyszłość, pisałem o wegetacji. I w swoim życiu teraz już dawno temu doszedłem do dna, którego bym nie życzył absolutnie nikomu. Wtedy poprosiłem Go o pomoc, Tego, którego zawsze miałem w sercu, nawet jeśli ja sam byłem bardzo daleko od wszystkiego, co z Nim związane. Napisałem: „HELP ME GOD”. Nie tylko pomógł, nie tylko mnie wyprowadził na powierzchnię. Postawił przedemną Kobietę o najlepszym Sercu, jakie poznałem w swoim życiu. Teraz jest moją Najlepszą Przyjaciółką, Żoną, Ukochaną, Mamusią Naszej Córeczki.

Moja historia to jednocześnie historia ciągłego nawracania się. Teraz często się mówi o tym: Świadectwo. Świadectwo, jak Bóg odmienia życie ludzkie, jak wie najlepiej, co dla nas będzie szczęściem. Wystarczy podać dłoń i uwierzyć.

I oczywiście to nie oznacza, że nie ma problemów, nie ma trosk, burz w życiu. To oznacza jedynie i aż, że jeśli się wierzy i ufa a także powierza swoje sprawy Bogu, to nawet najsłabszy człowiek jest w stanie przetrwać huragan w życiu. Czasami mówię, że Bóg działa, jak dobry GPS, prowadzący zawsze do Domu. Nie ważne, co robimy, gdzie utknęliśmy, w jakie bagno zabrnęliśmy, On podaje dobrą trasę, która z tego wyprowadzi. I nawet jeśli będąc na tej drodze zboczymy z niej, On ma już przygotowaną kolejną. Prowadzi przez życie i pozwala nawet przejechać przystanek Śmierć i trafić prosto do Niego. Od Żony nauczyłem się kiedyś powiedzenia. Bóg i my, to większość.

Mój problem czasami, to to, że ja bardziej wiem, niż wierzę. W moim życiu już zdarzały się i zdarzają takie małe cuda. Niewytłumaczalne inaczej, niż Jego ingerencją. I niczym innym. Ale cuda są niczym w porównaniu z Cudem Twojego Życia. I Cudem Życia każdego Człowieka. I absolutnie nic w moim i Twoim Życiu nie jest przypadkiem, zdarzeniem losowym, trafem, czy pechem. Skoro to czytasz, to choć na chwilę pomyśl o sobie, jako o Majstersztyku Pana Boga. Z tą myślą Cię Moja Czytelniczko lub Mój Czytelniku zostawiam. Spokojnej nocy, lub dobrego dnia.

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.