Przychodząc tu dziś w Sieć po jednym dniu karencji oczekiwałem paru szczerych słów, jak ja mówię – Prawdy.
Ale znów dopadła mnie tylko cisza.
Cisza jak w grobie po zakopaniu pół kilometra pod ziemią.
Jak otoczak sprzed milionów lat przysypany piaskiem czasu w najgłębszych warstwach gruntu.
Więc tyle znaczę.
Niech…
wspomnienia będą wspomnieniami
a fakty faktami
prawda prawdą
a fałsz fałszem
złudzenia się rozwieją
a uczucia obrosną mchem
na nie toczącym się już kamieniu
zanikną iskry, ulecą marzenia
morze wezbranych słów straci sens
muzyka uleci gdzieś w mglistą dal
a ostatni taniec zatrzyma się tuż.
A jutro jak zawsze wstanie nowy dzień.
Pierwszy nowy Dzień.