Mam znajomego ze starych lat studenckich, nawet wcześniejszych studiów, niż te, które udało mi się skończyć. Gdy dzwonię do niego, to stwierdza, że jestem jak znak czasu, jak przypomnienie o tym, że czas mija. Dzwonię bowiem na tyle rzadko, ale i na tyle często, by nie zapomnieć. Czas wciąż mija.
Bardzo długo nie pisałem nic na tym blogu. Minęły na tym blogu czasy notek codziennych, czy nawet cotygodniowych. Przyszły najwyraźniej czasy notek corocznych.
W moim życiu sporo się pozmieniało. Przed ślubem i przeprowadzką odszedłem z pracy, jeszcze wcześniej zmieniłem samochód. Później było huczne wesele. I to do niego liczyłem wcześniej dni. Przygotowania, terminy, planowanie, kamerzysta, fotograf. Ostatnie szczegóły i sama uroczystość, która minęła bardzo szybko. Najważniejsze, że wszystko się udało i obyło się bez żadnych wpadek. Wszyscy byli zadowoleni i pozytywnie ocenili wesele.
Gdy czytam swoje własne notki przypominam sobie czasy, gdy nie wierzyłem w swoje wesele i ślub. Gdy uznawałem, że nic takiego nie może się już w moim życiu wydarzyć. Wycofałem się z własnego życia wtedy i żyłem w sieci a później nawet poza nią, ale bez wiary, że cokolwiek może na lepsze zmienić się w moim życiu.
Życie jednak zaskakuje, zmienia losy ludzi i ich przewidywania co do przyszłości. Moje życie idzie powoli do przodu, w innym mieście, u boku Kobiety, którą kocham. Myślę, że między nami najważniejsze jest miłość, zrozumienie i wzajemne wsparcie.
Od ślubu minęło ponad pół roku. Kolejne dni biegną bardzo szybko, mijają miesiące. Za nami już pierwsza przeprawa przez trudny czas, gdy wspierałem żonę. Wciąż są problemy dnia codziennego, które razem pokonujemy. Od ponad pół roku szukam pracy i to też waży na codzienności. Ale idziemy wciąż Razem, przez dobre i złe chwile.
Dziękuję każdej osobie, która mimo braku moich notek zaglądała na tego bloga. Jednej osobie próbowałem nawet odpisać w komentarzu. Niestety krnąbrność bloga mnie pokonała i nie udało mi się dodać wpisanego już komentarza. Pozostawiłem to w końcu bez komentarza i dlatego wspominam o tym tutaj.
Być może Ty która/y czytasz tę notkę uznasz ją za banalną. Myślę, że tylko Ci, którzy śledzili moje wcześniejsze notki zrozumieją jej wydźwięk i znaczenie. Tylko, inna sprawa, kto z nich jeszcze tu zagląda. Wszystkich czytających zapraszam do archiwum. Do notek, opowiadań, historyjek, wierszy i tekstów piosenek gdzieś tam zapodzianych w nim.
hoho! Nie wierze w to co czytam! co smnie naslzo zbey tu zajrzec! gratuluje i zyczenia duzo szczescia….ciesze sie ze sie udalo 🙂 Pozdrowienia
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 🙂
Piękne jest to co piszesz, bo miłość wymaga poświeceń i znoszenia siebie wzajemnie
Pozdrawiam
i
do siebie zaprasza
http://stonkabiedronka.blog.onet.pl/
gratuluję i zazdroszczę spokojnego i poukładanego życia, tego że wszystko poukładało się lepiej niż nawet być się tego spodziewał. ja trwam i wciąż czekam, sama nie wiem na co.. twoja notka dodała mi nieco nadziei. dziękuję.
wszedłem tu przez opcję „znajdź podobny blog” .. powodzenia na którejś z tamtych dróg
Bardzo spodobały mi się Twoje słowa, o tej zmianie w życiu, której akurat tak bardzo potrzebuję. To bardzo budujące i dające nadzieję. A ja życzę Ci / Wam wiele szczęścia.
jestem tu pierwszy raz… wiesz mialam podobna sytuacje, jesli chodzi o pisanie bloga i osoby zagladajace(komentujace). Gdy kiedys opisywalam swoje smutne zycie mialam wielu blogowych znajomych, kazdy wspolczul, wspieral, doradzal. Pozniej nastapil przelom… potwor zniknal z mojego zycia po 15 latach, zapanowal spokoj, rownowaga. Te malo jaskrawe emocje nie byly juz pozywka dla innych. Pozniej nastapila przerwa w pisaniu bloga a w konsekwencji odeslalam ludzi do nowego miejsca (nowego bloga)… nowego szczesliwego zycia. Wiesz… nikt tam juz nie zaglada. Bo juz nikogo nie obchodzi moje szczescie, moj wspanialy nowy zwiazek malzenski. To smutne, ze radosc milosc i wszystkie pozytywne uczucia sa NUDA dla innych. Pewnie stad jest to przyslowie – przyjaciol poznaje sie w biedzie (a w szczesciu traci) Bo taka jest wlasnie moja interpretacja tego przyslowia. Ale Tobie zycze powodzenia i jak najmniej rozczarowan:) Pozdrawiam.
może zabrzmi dość banalnie .. ale życzę wam wspólnej drogi tak wiodącej by skrzyżowania dróg nigdy was nie rozminęły i by zawsze nawet mimo chmur w waszych oczach był błękit nieba …
Banalne-życie jest banalne-ważne że te banały umiesz opisywać i wyrastają z tego niebanalne wpisy.
Powodzenia w pożyciu i znalezieniu pracy!
Nie wierze w milosc. tez tak samo jak ty kiedys nie wierze w malzenstwo , to że bede zamężna kiedys..dla mnie to nieodkryta bajka.
banal goni banal
Pol roku po slubie kazde z nas myslalo,ze bedziemy zyli w wiecznym szczesciu i milosci.Zaczekaj az przyjda na swiat dzieci,kiedy uroda Twej zony nie bedzie juz ta dzisiejsza. Kiedy ze zmeczenia coraz czesciej bedzie ja „bolala glowa” i gdy w koncu dopadnie Cie zwykla szara codziennosc
banal goni banal
Pol roku po slubie kazde z nas myslalo,ze bedziemy zyli w wiecznym szczesciu i milosci.Zaczekaj az przyjda na swiat dzieci,kiedy uroda Twej zony nie bedzie juz ta dzisiejsza. Kiedy ze zmeczenia coraz czesciej bedzie ja „bolala glowa” i gdy w koncu dopadnie Cie zwykla szara codziennosc
Witam. Widzę, że jesteśmy na podobnym etapie życia. U mnie zaszły podobne zmiany. Całkiem przypadkiem przypomniałam sobie o swoim blogu a co za tym idzie o innych, które kiedyś czytałam. Tak jak napisałeś kiedyś można było pisać codziennie, teraz jak jest to raz do roku to i tak sukces.
Do pisania raczej nie wrócę nawet z banalnego powodu czyli brak czasu. A może dlatego, że już nie jestem tak nieszczęśliwa?
Banalność notatki ???
Wcale nie . Ostatnio zaczęłam przeglądać blogi w internecie i cieszę się jeśli trafię na prawdziwe cacuszko .
Tak właśnie poczułam się tutaj w końcu Blog osoby dorosłej, która coś w życiu przeszła, ma jakieś porównania, marzenia , spełnione sny.
Bardzo chętnie zagłębię się w komentarze i notatki archiwalne aby poznać lepiej Twoje życie i myśli .
Ja sama wracam do pisania bloga pierwszy raz od nastoletnich lat mając już w życiu pewien bagaż doświadczeń i dzięki temu zaczynam podziwiać i chętnie czytać wpisy o życiu.
Banalność notki? A przestań, to dlatego, że zatracamy się w świat dorosłych z dnia na dzień coraz bardziej zapominamy o dziecięcej radości z czegokolwiek. Patrzę na moją córkę jak rośnie, ma dopiero 16 miesięcy, ale kocham obserwować jak ona patrzy na świat. Dzieciom oczy lśnią inaczej. Jest w nich radość.
Może to się wydać śmieszne,ale to ona uczy mnie teraz radości z życia a też myślałam, że jestem już na dnie, że nie cieszy nic…
Cieszę się, że przypadkiem trafiłam na Twojego bloga. Mam w planach ślub, wesele… Jednak nie ma nikogo kto powiedziałby jaki to jest koszt. Grzebiąc w zakamarkach sieci, ciężko jest tak coś wyliczyć.
Nie wiem czy kiedyś tu jeszcze trafię, więc proszę, odpisz w komentarzu na moim blogu.
Z góry dziękuję
http://www.aldzazira.blog.pl
Gratuluje. Jest nadzieja.
Witam,
Jestem początkującym blogerem, a i nie czytałam Twoich poprzednich wpisów. Znalazłam się tu przypadkiem, szukając podobnego do mojego blogu. Chyba jestem w stanie sobie wyobrazić, jak się czułeś w okresie, kiedy nie wierzyłeś w ślub, etc. Ja właśnie przechodzę przez ten etap. A Tobie życzę powodzenia i szczęścia!
Pozdrawiam
Dziękuję. Dziękuję, że mogłam przeczytać Twoją notkę. Człowiek jest istotą, której nieustannie trzeba przypominać, nie tylko o mijającym czasie, ale także o banałach, których słucha tak często, że w którymś momencie po prostu przestaje je sobie uświadamiać. Cieszę się, że Twoje życie pokazało Ci piękno przemijalności, nawet jeśli nic o nim nie wiem. Zwyczajnie cieszę się, że jakiś niesprecyzowany nieznajomy miał swoją prywatną odmianę losu, bo dał mi coś bardzo cennego bezinteresownie i z tego powodu życzę mu i życzyć będę wszystkiego dobrego.
A ja nie bywałam wcześniej. Ale przeczytałam najświeższą notkę i pomyślałam, że może jest jeszcze nadzieja – może i mi uda się przez 2 lata odmienić całkowicie swoje życie.
Gratuluję, w każdym razie, cieszę się że są tacy którym udało się uwierzyć w inne życie!
Nastroiło mnie to mega pozytywnie, na chwile, ale i tak dzięki.
Gratuluje.
dziękuje Tobie za tę notkę 🙂 podniosła mnie bardzo na duchu 🙂
powodzenia w codziennym jak i niecodziennym życiu !!
Ponieważ żyjemy w czasach ostatecznych, ostrzegam zabłąkanych ludzi przed fałszywymi nauczycielami. Kto nie boi się prawdy może skorzystać.
Mt 7:21 „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”
http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
Już myślałam, że nie zobaczę tu kolejnych wpisów. Jak dobrze, że dałeś znak, że jednak wszystko jest w porządku. Gratuluję i cieszę się z Tobą 🙂
Zmiany są w życiu potrzebne, mnie też końcem roku czeka wyjazd do innego miasta, szukanie pracy i układanie życia po nowemu… Może wtedy poproszę Cię o wskazówki, jak sobie z tym poradzić, ale najważniejsze jest mieć przy sobie drugą osobę, a nas już wtedy będzie nawet troje 🙂
Pozdrawiam wiosennie 🙂
I oby zawsze było to światełko w tunelu i każdy miał wsparcie, którego często bardzo potrzebuje. Powodzenia i jak najwięcej miłości Wam obojgu.
Wpis nie jest banalny. Takie jest często nasze życie. Nie wiem, czy można coś na to poradzić. Jesteśmy smutni lub weseli, przeżywamy nasze małe szczęście i male dramaty, ale jaki to ma właściwie sens poza naszym małym światem? bardzo często nikły
Dzięki – za ten spokój, pogodny nastrój, optymizm -baaardzo mi dzisiaj potrzebne. Przypomniałeś mi, że bywa różnie w tym naszym życiu…
Pozdrawia – zakręcona Blogerka – ostatnio nieszczęśliwa i depresyjna…