Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Monotonia… zamrożonego życia

Wstajesz rano…i chcialbys polozyc sie spac…
Jesli kiedykolwiek cos takiego poczujesz to moze bedziesz w stanie mnie choc troszke lepiej zrozumiec…
Wstajesz… i zastanawiasz sie jaki dzis dzien. Zastanawiasz sie, bo kazdy dzien jest taki sam – kazdy dzien jest pozbawiony barw i pozbawiony zycia. Zyje, choc nie czuje wcale ze zyje… Bo jak mozna czuc zycie siedzac godzinami przed telewizorem, sluchajac wciaz muzyki, nie robiac nic czego by nie wymagal odemnie system w jakim sie znajduje…
Nic ponadto to co musze robic, by przetrwac do kolejnego…
poranka…
I wciaz to samo, wciaz i wciaz. Dziwny rytm, w ktory jesli juz sie wpadnie, to tak trudno rozerwac zaklete kolo i wydostac sie… zaczac kochac kazdy dzien i kazda minute. Oczekiwac tego, co sie zdarzy, wyczekiwac zmian… Zyc i myslec…
myslec o przyszlosci…

Jak sie wydostac? jak sie obudzic?
Jak sprawic by budzac sie kazdego ranka… juz nie czuc ze najchetniej przespaloby sie cale zycie… nie czulo sie nic…
I jak sprawic by „wieczorem czekac na poranek a nie porankiem na wieczor”?

2 komentarze

  1. dotka
    dotka 26/08/2001

    moze pomyslec o tym jak duzo wsanialych rzeczy sie posiada?? czasami mam pretensje do wszystkich, do Boga ze inni maja lepiej a zapominam popatrzec na to co jest w moim posiadaniu. dzis obudzilam sie rano i zobaczylam piekne slonce, ptaki spiewaly pod oknem, bylo pieknie po prostu. odslonilam lekko okno i polozylam sie jeszcze na chwilke do lozka, promienie slonca padaly mi prosto na twarz….jejku jak wiele cudownych rzeczy posiadam, mam oczy i widze, mam uszy i slysze, czuje mysle, usmiecham sie..zyje…

  2. Mr. Kox
    Mr. Kox 26/08/2001

    Czuje sie wzruszony, ze wstawiles do swojego wpisu moje slowa… Mowiac to myslalem o pewnej osobie, Ty wiesz o kim i Ona tez wie. Otoz przed jej poznaniem czekalem na wieczor, kiedy ja poznalem i pozwolilem jej zamieszkac w moim sercu zaczalem czekac na poranki. Piszesz, ze chcesz zyc, ale jak mozesz zyc jesli nie masz odpowiednich ku temu srodkow? O czym mowie? Ano uwazam, ze czlowiekiem kieruje serce, ale kto kieruje sercem? Zeby serce moglo prawidlowo kierowac toba musisz tam kogos wpuscic… kogos, kto od tej pory pokieruje twoim sercem tak aby ono pokierowalo toba… Bez takiego „operatora” w twoim sercu nie bedziesz zyl nigdy… Uwazac jednak musisz, zeby nie wpuscic kogos tam za wczesnie, lub przez pomylke, bo jesli ten ktos kiedys bedzie chcial twe serce opuscic mozesz juz nie potrafic zyc w tej monotoni, mozesz nie potrafic zyc… w ogole…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.