I znowu jak kiedys…
czastka mnie pragnie spalic wszystko za soba.
Zapomniec, zniszczyc…
Ale przetrwac.
Zaczac wszystko od nowa…
Jak wiele razy jeszcze spale mosty za soba…
i pozostawie jedynie marzenia.
Coraz slabsze
choc juz odrodzone.
Zostana nici…drobne nici…
tunele w czasoprzestrzeni
do przeszlosci dzieki wspomnieniom… do przyszlosci dzieki nadziei…
Zostana nici…
zrywane nieustannie
przez wiatr czasu.