„Można też wszystkie marzenia swe w zielonym pudełku pochować
Wyjść przyszłości naprzeciw,
sił na to nie żałować.
Pokonać mil długich tysiące-
-dotrzeć do swego celu.
Tam spojrzeć śmiało w słońce
I stwierdzić, że było już wielu…
Dokładnie identyczny plan na szczęście
posiadających,
Przepis, jak żyć aby nie żałować
Swej szansy nie stracić niechcący”
A może ktoś mnie z Nimi umówi?:) Ale chyba nie ma jednego uniwersalnego planu na szczeście. Są tylko małe plany, małe cele i wielkie lub małe marzenia. I gdzieś tam pośród nich ukryte jest szczęście….a może recepta na „szanse”,nawet nie na szczęście ale właśnie na „szansę”…Ale jak można nie stracić czegoś, co już przeminęło…
Wydaje mi sie ze na szczescie nie ma recepty -szczesciu trzeba pomagac…
Raz danej szansy jesli sie jej nie wykorzysta to juz ona nigdy nie powroci jak mawia Szymborska „Nic dwa razy sie nie zdarza i nie zdarzy…..”