Widzieliscie kiedys jak gasnie papieros a dokladnie niedopalek papierosa wrzucony do sloika sluzacego za popielniczke i zamknietego, tak by nie doplywal tlen?
Powoli….
delikatnie…
wraz z wyczerpujacym sie niestety tlenem powoli gasnie zar… jest go coraz mniej, coraz slabiej ogrzewa otoczenie… az ostatnim tchnieniem wygasa.
A wiecie jak wyglada pozniej taki niedopalek gdy po jakim czasie znow otworzycie wieczko?
Z papierosa pozostaje tylko papier a w srodku… jedynie proch, zupelny proch bez sladow tytoniu… Nic wiecej…
Popiol…
to jak papieros się pali i jak będzie gasł zależy od nas. to my o tym decydujemy
to tak jak z ludzmi i lepiej palić go powoli a zgasić natychmiast. po co ma się męczyć?
a co z papierem? przeciez to tez czesc papierosa…
Czemu przesiąkasz takim smutkiem…?
nie wrzucam papierosów do słoików i nie zamykam ich szczelnie, już po wszystkim gaszę je od razu, nagle, jeszcze płonące..
…tak jest dla mnie lepiej…
Pozdrawiam :))
często gasilam papierosy w ten sposób, w słoiku..
widziałam jakie sie robią po czasie..ohydne i rzeczywiscie zostawal z nich tylko popiól.
Ale taka jest kolej rzeczy,. wazne by za życia nie stać sie martwym i nie czuc w sobie zgorzknienia i beznadziei, bo wtedy bedziemy jak takie pety…
mam nadzieję Ze Ty kiedyś ją odzyskasz.
No bardzo ladnie, tgo jeszcze nie probowalem. A popiol.. zniego powstalismy i nim jestesmy… a wlasciwie bedziemy za niedlugo. Wazne jednak by nie zostac popiolem rozrzuconym przez wiatr i zapomnianym, bo zbyt rozdrobnionym by o nim ktos pamietal
zawsze ktos moze otworzyc wieczko zanim do reszty slonie, bu zapalil sie jasnym zarem choc na chwile..
pieknie piszesz.Naprwde pieknie!
Heh…