W miejscu, gdzie ostatnia brama z rzeczywistosci otwiera dla kazdego podwoje kolejnego swiata zatrzymam sie z dusza na dloni i zaczekam. Zapamietam Twe mysli, Twoja Osobe na zawsze zapisujac ja w sercu. W tlumie wchodzacych istot bede szukal Tej, ktorej blask bedzie najblizszy mojemu. Moge czekac wiecznosc lub jedna chwile, przeciez czas tam traci znaczenie. Moze odnajdziemy sie, na jedna sekunde nieistniejacego czasu, by poznac samych siebie i wiedziec, myslec oraz czuc jeko jednosc. Sekunda minie a my bogatsi soba odplyniemy na wiecznosc w przeciwne strony, by juz nigdy sie nie spotkac.
A terazniejsze oczekiwanie na te chwile napawa mnie nieskonczona nadzieja i radoscia i jednoczesnie glebokim smutkiem swiadomosci konca tej nieistniejacej sekundy.
A do tamtej chwili pamietaj, ze pamietam kroczac gdzies tam z oddechem w plucach. Wiedz, ze istnieje, choc nigdy bedac tam, zawsze po tej drugiej stronie swiata bedac tak daleko. Ale… bede.
zle to zabrzmi – zle to zabrzmi w moich ustach, ale wracaj, wracj natychmiast!
Płacz, płacz … duszo moja
to wszystko brzmi tak… az boję się pomyśleć… nie umiem tego nazwać, tych uczuć, tych emocji…