Przetrwac, nie dac sie zyciu, napisac je od nowa. Ustalic nowe zasady, procedury, nowy kodeks. I zaczac znow od poczatku…zycie…
ze starym klamstwem w tle.
Takie wlasnie slowa same sie pisza…Nauczyc sie trwac pomimo wszystko – pomimo tego zlosnika na gorze i na zlosc samemu sobie. Ale trwac by w godzinie smierci moc powiedziec: nie dalem sie, przetrwalem choc los zrzadzil tak a nie inaczej…Nie dalem sie zlamac…
I tyle bedzie mojego z tego zycia…
Tak mysle teraz…w srodku siebie…
Ale co bedzie jutro?
A dzis…nie chce tego dzis…
Nie chce tez pojutrze…
Bo pojutrze wroci dzis, jedynie z bagazem kolejnych wspomnien,bowiem takim jak ja pozostaja tylko wspomnienia.
Ale na szczescie w Sieci nie plynie czas.Mozna go jedynie imitowac.
jutro bedzie usmiech przyjaciela.. jutro bedzie piwko wypite w zajebistej knajpie w krakowie.. jutro bedzie spacer po bulwarze..jutro beda ukradkowe spojrzenia..usmiechy..i slowa.. tysiace slow tak wiele znaczacych…jutro bedzie jutro..ale liczy sie dzis…