Kiedyś chciałem się zmienić, na dodatek świat zaczął mnie zmieniać. Rozerwałem sobie klatkę i wyjąłem serce, ledwo biło. Pomyslałem nad reanimacją… Uwierzyłem, że jest możliwa…
I tak zacząłem przegrywać…
dzień po dniu
miesiąc po miesiącu
a niedługo rok za rokiem…
A wcześniej byłem taki „szczęśliwy”.
Ale zaczęło bić…
I to jedyny problem.
swiat zawsze nas zmienia…a serce bije caly czas…