Niełatwo pisać mi jakiekolwiek słowa. Obudziłem sie z koszmaru,w którym odgrywałem rolę najgorszej z postaci.Wiem, co zrobiłem i że to było złem, pamiętając jednocześnie, co mnie do tego doprowadziło, jak też to, że jeśli wypowiada się tak ważne słowa w ciemności, to musi się mieć odwagę usłyszeć je i w świetle, gdy już nie są tylko słowami ale zaczynają żyć i wpływać na życie. Tak łatwo mówić, gdy prawie nikt nie słyszy, trudniej znieść konsekwencje zarówno mi odpowiedzialności za to, co powiedziałem i jak to zmieniło Czyjś świat, jak też zwłaszcza konsekwencje wypowiedzenia takich słów już nie mi, ale Osobie, która je wypowiadała. Dziękuje za to, że słow tych nie zdeptano i nie zniszczono – przecież tak łatwo było im zaprzeczyć, zetrzeć i wyrzec się lub odwrócić ich Sens.Klamstwem jest nie-powiedzenie-prawdy, znaczy to zarówno czyste kłamstwo, nieszczerość, półprawdę jak też milczenie zamiast prawdy.Dziękuję więc raz jeszcze, że ten jeden raz Prawda wygrała, pokonując mury i sidła na nią zastawiane ale i żałuję tak bardzo, ze tylu ludzi musiało ponieść tego skutki i że to ja musiałem uczynić Prawdę Prawdą.
…
Jeden komentarz
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.
prawda zawsze zwyciezy w biegu z kłamstwem gdyz to ma krótkie nogi i nie łatwo mu przebyc szybko dłuzszego dystansu… prawda czesto brutalnie wpada na mete… ale cena tego jest zakonczenie sprawy… jezeli człowiek wie ze to jest prawda i widzi starania drugiego ludzia do jej wyjawienia nie powinien przywiazywac zbytniej uwagi jak ciezka ona jest… jezeli jest sie człowiekim dorosłym nie tylko fizycznie ale i psychicznie powinno brac na siebie sqtki własnego działania… uciekajac od odpowiedzialnosci nie zjadzie sie daleko… a poza tym zabrnie sie tak ze potem bedzie sie ciezko wydostac… dobrze ze przyznałes sie do błedu… lepiej późno niz wcale…