Odbierzcie mi oddech…
..bym już nie wypowiadał słów.
Wytnijcie serce…
…bym nie czuł nic.
Oślepcie oczy…
..bym nie mógł pożerać nimi świata.
Zatkajcie moje uczy…
…bym już nigdy nie słyszał swojego krzyku.
Wypuśćcie całą krew…
…bym zbladł aż do nicości.
Zostawcie umysł…
…bym nadal trwał…
…jak teraz.
Komentarz do tekstu „odbierzcie mi oddech”
Tekst dobry, ale po co Ci umysl (mam na mysli swiadomosc. Bedziesz bardzo nieszczesliwy ze swiadomoscia, pelna, tzw. elektryczna. Wg „miedzy narodzinami a smiercia” ona trwa wiecznie i bez ciala.
Wracam to tekstu, jest tam jeszcze jeden tekst, ktory rzucil mi sie w oczy i podoba mi sie (chodzi o pocalunek ksiecia i zabke)
Pozdrowienia
Zupelnie przypadkowo trafilam na ten blog, przejrze w calosci.
nie zrozumielismy sie … nie o trwanie bez celu chodzilo … zawsze podobno jest jakis cel sam tak mowiles mi nie raz …
Exactly! Exactly Kaju.
tak zupelnie bez celu …
a ja na święta najczęsciej sie smuce…
sztuczność
Piekny wiersz chociaz smutny skoro go napisals to pewnie tak sie czujesz usmiechnij sie niedlugo swieta:)