To ja sam wierzac w Twoje Izo slowa i ufajac w czystosc Twoich intencji nalozylem sobie na szyje petle.
Ty jedynie bez podania chocby jednego powodu kopnelas stolek na jaki wszedlem.
Umarlem bez powietrza, ktore odebralas mi i oddalas innemu, podczas gdy ja wciaz wisze martwy na tym sznurze juz od prawie roku.
Ty tylko milczaco patrzysz z boku robiac kolejne kroki by mnie wyrzucic do reszty ze swojego zycia, odepchnac mnie-kogos-wiecej-niz-przyjaciela-najwazniejszego-czlowieka.
Ponadto nie robisz nic, zeby przeciac za pomoca prawdy i szczerosci ten sznur na jakim wisze, tak by mnie zmarlego chocby z szacunku pozwolic pochowac.
Milczec Izo kazdy potrafi, zwlaszcza po tym, jak zdradzi, wykorzysta, odepchnie i nie bedac prawdziwie szczerym zabije wbijajac noz w plecy.
Milczec kazdy potrafi.
Klamac tez kazdy potrafi.
Wmawiac slowami cokolwiek sie chce tez kazdy.
Mowic „nie wiem” tez kazdy.
„Nie kazdy” potrafi tylko byc odpowiedzialnym za to co powiedzial, napisal, czym karmil inna osoba, jakie uczucia w nim wzbudzal i jakie zludzenia wywolywal.
Ale ja czekam na slowa nie „kazdego” ale Twoje Izabelo, prawdziwe, szczere, slowa prawdy.
Slowa tlumaczace dlaczego mnie i wlasne slowa oplulas i nawet mi o tym w pore nie powiedzialas, bym juz sie nie ludzil, ze dla takich jak ja istnieje jakiekolwiek szczescie.
Jesli piszesz mi ze jestem wazny, to postepuj tak bym czul sie waznym w Twoim zyciu, a to ze milczysz i odpychasz mnie od prawdy, chcac tylko bym sie w koncu odczepil, nie jest takim postepowaniem.
To, ze ignorujesz mnie tlumaczac sie brakiem sil i majac dla mnie tylko slowa, jakie moge przeczytac na stronie internetowej, jest dla mnie raniace.
Nie potrafilas poswiecic minuty czasu na prawdziwie od Ciebie slowa, wiec w zamian wyslalas zyczenia, ktore czytalem ostatnio na stronie WWW.
To tyle slow od Ciebie do mnie?
Wiecej mam sie juz nie spodziewac?
Zreszta w ogole jak Izo mozesz mi zyczyc spelniania marzen – i do tego podpisujac jeszcze jego pod tym?
Zabralas je praktycznie wszystkie ze soba, wiec jak mozesz? Zabilas moje marzenia rozumiesz? Moja wiare, marzenia, zycie? Rozumiesz?
Zyczylas mi tego, zeby mnie zranic i zeby bolalo?
Jesli tak – to Ci sie udalo.
Nie mialas sil – szkoda ze z Twojego bloga wynika, ze bylas pelna wigoru. Ty raczej czasu ani checi nie masz by ze mna rozmawiac a nie sil. Ale to oczywiscie wylacznie moje zdanie.
Przetnij ten sznur Prawda, czyli odpowiedzia na pytanie „dlaczego”. Przetnij go szybko, bo jesli tego nie zrobisz, moze kto inny juz tylko mnie odetnie. Choc moze wlasnie tego chcesz. Tak sadze, po tym co napisalas przed swietami tak wlasnie sadze.
A jesli naprawde chcesz mojej smierci, juz nie duszy bo ta zabilas, ale ciala, to zrob to co Ci mowilem.
Bo ja nie spoczne dopoki nie dotre do Prawdy. Taki wlasnie jestem.
slowa prawdy czasami bola… choc sa upragnione.
Najgorsza to ta duma… olbrzymia pewnosc siebie zaraz po odejsciu. Falszywy teatr slabych osob. A swiat przeciez nalezy do tych silnych… do tych, ktore potrafia Byc wciaz, nawet gdy juz nie ma.
Pomimo ostrych krawedzi prawdy lzej pociac sie wlasnie o nia, nic umierac na lini niewiedzy i bezsilnosci.