I powrocilem z wyjazdu po dwoch tygodniach. Myslalem, ze przez ten czas bede mial duzo czasu na przemyslenia, ale jednak nie do konca tak sie stalo. Choc mialem czas to nie wykorzystywalem go na myslenie, takze i wiele wnioskow nie wyciagnalem. Czas mijal szybko na spacerach i oddychaniu swierzym, choc nie do konca (jestem osoba palaca), powietrzem. I tak dzien po dniu minal czas wypoczynku, tak szybko, ze nie zdazylem na dobre oswoic sie z nowym miejscem a juz trzeba bylo wracac do domu. Pozostaly wspomnienia ladnych widokow wokolo, gor otaczajacych miejsce mojego pobytu. Ale powrocilem i pewnie dlugo nigdzie teraz nie bede wyjezdzal. Moze za rok, jesli pewne okolicznosci beda sprzyjajace. I na tym pewnie zakoncze te notke. Pozdrowienia dla czytajacych.
Powroty
9 komentarzy
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.
a to może dobrze że ten czas nie wykorzystałeś na myslenie. Czasami jest dobrze gdzies wyjechać zapomnieć o wszystkich zmartwieniach i problemach choć na chwilke. pozdrawiam
Ciesze, ze sie u Ciebie wypogodzilo:) Wzajemnie trzymaj sie cieplutko no i jak zwykle pozdrawiam:)
Już jest dobrze… jak to mówią: po burzy zawsze wychodzi słońce i u mnie właśnie wyszło… mam nadzieję, że nie prędko zajdzie… dziękuję za chęć pomocy… trzymaj się ciepło… choć przez te ostatnie upalne dni przydałoby się trochę ochłodzenia… 🙂
Nie pisz zebym Ci wybaczal lub ze nie powinnas obciazac mnie swoimi sprawami, bo w koncu jak tylko bede mogl, to wyslucham cokolwiek bedziesz miala do powiedzenia i napisania. Dziekuje ze wlasnie w tym miejscu postanowilas umiescic czastke Twojego bolu i ze piszesz, ze to tutaj odnajdujesz spokoj. Cieszy mnie, ze choc tak moge w jakims sensie Ci pomoc w trudnych chwilach. A co do tego co napisalas, to niestety najblizsze osoby, ktorym ufamy i od ktorych spodziewamy sie dobra, czasami potrafia najbardziej ranic wlasnie przez to, ze obdarzamy ich zaufaniem i dopuszczamy blizej do siebie. Jedyne co moge zrobic, to zyczyc Ci bys juz nie byla raniona a co za tym idzie bys juz nie miala powodow do placzu. Mam nadzieje, ze ten zly czas u Ciebie minie i przyjdzie spokoj, nie tylko tutaj, ale i w Twoim zyciu.
Dziś u mnie znów łzy… to niewiarygodne jak bliska osoba potrafi ranić… bo to stąd ten płacz… nigdy nie lubiłam się zwierzać… ale tu u Ciebie i z Tobą odnajduję jakiś spokój… nie wiem tylko czy mam prawo obciążać Cię moimi sprawami… obawiam się, że nie powinnam… wybacz mi…
Mam nadzieje, ze to tylko przejsciowe problemy i sie wszystko jakos ulozy w niedalekiej przyszlosci. Dziekuje ze obdarzylas mnie zaufaniem i wlasnie tutaj przyszlas, gdy jest Ci zle. Cokolwiek sprawilo, ze placzesz, nie powinno sie stac, bo nic, co powoduje Twoj placz nie moze byc dobre.
Szkoda, ze nie mozemy porozmawiac nie tylko przez te notki, moglabys mi napisac cos wiecej o tym co sie stalo i sprawilo, ze placzesz o ile to by Ci moglo oczywiscie jakos pomoc. Jedyne co moge to zyczyc Ci bys szybko przebrnela przez ten zly czas i odnalazla spokoj a przynajmniej choc troche lepsze dni. Pozdrawiam serdecznie i wspolczuje cokolwiek sie stalo.
Przyszłam tu dziś do Ciebie, żeby sobie popłakać… To jedyne co mogę dziś robić… Jest mi tak bardzo źle… ;(
I powrocilem, tym razem na siec, bo chwile jej nie mialem. A z kolejnym wyjazdem tak czy owak bede musial poczekac i to pewnie kolo roku. Niestety takie juz sa okolicznosci i nic tego nie zmieni. Tak czy inaczej dziekuje Ci za obecnosc na moim blogu:)
Witaj z powrotem 🙂 Cieszę się, że wyjazd się udał, a na następny może nie warto tak długo czekać i zacząć planować kolejny…? Wzajemnie pozdrawiam 🙂