Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Przenosiny…

Napisalem to tak bardzo dawno temu, na innym blogu – teraz tak łatwym do znalezienia zreszta. Poczatek opowiesci. Takiej pieknej bajki, opowiesci o… O czym to miala byc opowiesc? Mialy byc kolejne czesci, ale jak to w zyciu – wszystko jest do niczego – ludzie okazuja sie falszywi, kobiety puste i klamliwe a opowiesci mozna opowiadac tylko dzieciom, bo jedynie one chyba jeszcze wierza w piekne opowiesci. Pozniej byly pocalunki, byly pieszczoty, byly slowa, potoki ciepla a na koniec, ktory byl jedynie w chwile po poczatku wszystko okazalo sie jak zawsze – zludzeniem – kpina jedynie i jednym wielkim klamstwem. Mam pecha widac – trudno. I juz nie wierze w nic – w zadne slowa – w zadne zdania – i nawet w zdarzenia – w sytuacje – pocaunki – bo wszystko jest klamstwem – zawsze bylo – zawsze bedzie. So be it!!

Spieszyl sie, mijal jadac szybko kolejne samochody. Przed chwila dostal potwierdzenie, ze wszystko jest w porzadku i nic sie nie stalo. Ze Ona tu jedzie. Zielone swiatlo, kolejne zielone na skrzyzowaniu i czerwone…. Musial z niecierpliwoscia czekac. Ruszyl z impetem, gnal na zlamanie karku, jak zawsze gdy spieszyl sie gdzies i zalezalo mu na bardzo tym. Zaparkowal, preznym krokiem dotarl na umowione miejsce spotkania. Przywital sie szybko, poprosil znajoma o wstawienie bialej rozy kupionej przed momentem w ostatniej czynnej kwiaciarni do wody i usiadl. Pozostalo mu czekac. Chwile jeszcze rozmawial, lecz poznej nie chcial przeszkadzac innym, przesiadl sie do samotnego stolika i zatopil w myslach. Palil jednego za drugim papierosa wciaz rozmyslajac. Jaka bedzie? Jak go przyjmie? Co pomysli? Czy nie odrzuci go takim jakim jest? Gonitwa mysli wzmagala sie wraz z uplywajacym czasem. Tak wiele niewiadomych. Jak ma Ja przyjac, jak sie zachowac, co mowic. Czy znajda wspolne tematy, czy.. czy… Wciaz jakies pytania i obawy dreczace go. Czas mijal. Kolejny papieros zgasl wiec zapalil nastepnego. Minelo wiele dlugich minut. A on wciaz myslal, czy to co bylo w sieci, w internecie przetrwa probe. Obawial sie mimo tego, ze przeciez wiedzial juz mniej wiecej jaka jest, i ze nie bedzie zwracala uwagi na to, czgeo on najbardziej sie bal. Na jego wyglad, moze na slowa, moze na caloksztalt. Znali sie tylko dzieki slowom, dzieki wymianie mysli, tego co sie dzialo w Sieci. A teraz pierwszy raz mieli sprawdzic, czy w rzeczywistosci bedzie podobnie. Jego mysli przerwal telefon. To Ona. Wybiegl z zapelnionego muzyka baru by Ja lepiej slyszec. Juz tu jest, ale ma klopoty z dotarciem. Kilka pytan o miejsce, ktore jadac samochodem mijali i juz wiedzial, ze jets bardzo blisko. Idac coraz szybciej tlumaczyl jak maja jechac. Nie zauwazal, ze jest tylko w koszuli a na zewnatrz jest kilkunastostopniowy mroz. Juz widzial samochod, powiedzial zeby sie zatrzymali i rozlaczyli sie. Samochod minal go i jechal dalej. Kierowca chcial gdzies zaparkowac lub zawrocic. Zaczal biec, by nie znikneli mu z oczu. Zdyszany i calkowicie nieprzygotowany na taki obrot sytuacji dotarl na miejsce. Po chwili krotkie powitanie. Pojechali dalej i zaparkowali. Po chwili byli juz na miejsu umowionego spotkania. Usiedli i po raz pierwszy spokojnie spojrzeli na siebie….

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.