Musze cos zrobic, obudzic sie, zaczac inaczej postepowac…
Cokolwiek…
Bo przepadne!
Zanurzylem sie pod koniec semestru zamiast w nauce to w swych myslach, marzeniach i w swoim ja… I to byl blad…
Nie popelniajcie go. Zawsze przeciez mozna dbac o jedno i drugie. I o marzenia i o zycie czy studia.
Ja popelnilem wtedy blad.
Czas zaplacic kare.
Ale moze zamiast burzy z niszczacymi wszystko piorunami bedzie tylko lekki kapusniaczek?
aha, chcialam podziekowac za odwiedzenie(anie..?)mojego bloczka..i za mile slowa.cieszy gdy ktos zaglada z wlasnej nie przymuszonej woli w ten moj schorowany ponury swiat..czasem …
pozdrawiam i sie Trzymaj goraco….
Ah, ja tez powinnma sie obudzić.Ale z jakiegos koszmaru raczje, jednym z kroków ku pzrebudzeniu jest rzucenie wszelkich uzywek.Tak pzrebudzic sie z tego chulaszzcego wakacyjnego zycia… bo zgubie sie calkowiecie.A zgubilam, zagubilam sie bardzo.No i jeszcze ta matura….. :((((((
Popadanie z skrajnosci w skrajnosc to chyba najgorsze cos ie nam przytrafia w zyciu.
Wiesz ze nie sa to puste slowa i ja tez sie niestety o tym przekonalam.
Chce Ci tylko powiedziec, ze chyba Cie rozumiem.
Tylko ze ja sie nauczylam jednego, ze z zycia trzeba czerpac garsciami i nikt niema prawa tego zabronic:)