Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Szarzejemy…

Szarzejemy kazdego nowego dnia…bo kazdy dzien zbliza nas do kresu. I czy to sie stanie za 50 lat czy jutro to jednak to jest ten kolejny dzien. szarzejemy, starzejemy sie…jedni szybciej inni wolniej. Nie-to nieprawda-to mysli w nas i my sami w srodku jedynie mozemy zszarzec jesli tego chcemy. Otacza nas skorupa naszego ciala, ktora kazdego dnia staje sie coraz starsza i brzydsza. Nie wazne jak bylo kiedys, wazne do czego dazymy. Ale to jest tylko cialo. Prawdziwe starzenie jest zwiazane z tym co czujemy, jak myslimy i czego sie jeszcze spodziewamy za swojego zycia. Jesli przestajemy marzyc, miec nadzieje, miec plany i cele…i czuc, ze zyjemy – to umarlismy za zycia.

Budzac sie rano mysle o tym, ze najchetniej zasnalbym juz. Nie mam snow, nie mam juz marzen…
czy tak napewno? Czy juz nic nie zostalo? Moze istnieje gdzies iskierka…jedna lub druga, ktora jeszcze mnie trzyma. A moze ja zaczalem juz marzyc…tylko, ze stalem sie kims innym, gdzies indziej…
Ale czy to jest rozwiazanie…
Przeciez w tle…wszystko pozostalo bez zmian…

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.