„Doskonałe spoiwo ludzkich światów
Brama w czwarty wymiar
Roziskrzony trakt bogów, z wczoraj ku jutru
Jak uśmiech Słońca po potopie
Łączące mlecznoróżowy świt
Z krwistoczerwonym zmierzchem
Poprzez fontanny chmur
Jak gejzer zwycięstwa piękna
Siedmiobarwny rydwan gwiazd
Odbija się świetlnym echem od najniższej ze sfer
Prześlizguje się po krawędzi błękitu
By opaść prosto w dłonie strumieni
Jak przysięga wieczności złożona w ręce stworzenia
Wezwanie do doskonałości, do nieskazitejnej harmonii
Ołtarz wołający o ofiarę całopalnia własnej duszy
W prośbie o prawdę o tęczy”