Odejścia.. z konieczności, z zasad, kodeksów i przez niemożliwości, horyzonty i odległości.
Łagodzenie nieuniknionego, jak uporczywa próba spadania na cztery łapy po wyrzuceniu z lecącego samolotu.
Próba… zawsze nieudana.
Myśli ulotne, myśli jedyne w słowa utkane.
Odejścia.. z konieczności, z zasad, kodeksów i przez niemożliwości, horyzonty i odległości.
Łagodzenie nieuniknionego, jak uporczywa próba spadania na cztery łapy po wyrzuceniu z lecącego samolotu.
Próba… zawsze nieudana.
Takie juz jest zycie, kruche, pelne cierpien i wyzeczen a zarowno piekne i pelne milosci.
Trezba wierzyc, ze sie uda, tak jest latwiej.
Nasze upadki bywaja bardzo bolesne, ale zawsze cos ze soba przynosza- zmiany…
Upadek moze tez byc lekcja albo upomnieniem, ja wierze ze od Boga, ale kazdy mam prawo myslec inaczej.
Kiedy zycie traci sens, milosc wygasa a wszystko wydaje sie juz starcone myslimy ze to koniec, niechcemy wiecej bolu, smutku i odtracenia a pozniej….
Okazuje sie, ze nasz kolejny upadek byl tylko wstepem do czegos nowego, pieknego.
Czasem dzieki temu ze nie umiemy „spasc na cztery łapy”
pomagamy komus, nieswiadomie, moze migdy sie o tym niedowiemy ale ten czlowiek bedzie to pamietal.
Takie jest zycie, kazda radosc musi byc okupiona smutkiem, kazda lza, jednym usmiechem, tak juz jest…
Przez wszystkie problemy mego zycia pomaga mi przezjsc Bog- i wtedy upadek sie amortyzuje.
Pamietaj o tym, ze zycie to nietylko upadki- ale trzeba to zauwazac, bo starci sie cos niepowtarzalnego…