„Konfliktowa, samolubna dorosłość”
„Wciąż biegam i szukam
Spod kaptura rzucam
Tajemnicze spojrzenia
Wypalam oczyma twe serce
I uciekam dalej.
Zastanawiam się
Nad jutrem
Myślę o tym, co będzie
Gdy uświadomię sobie,
Że nie można żyć tylko w wyobraźni.
Myślę o wkroczeniu
W rozległy świat
Rzeczywistości, wypełniony naprzemian
Bólem, miłością, strachem, czułością,
Pogardą, przyjaźnią,
wojnami i samotnością
Zastanawiam się nad sensem życia…
od dawna.
W dniu mojej śmierci
Byłem pijany więc nic nie pamiętam.
Czy będąc dorosłym
Można czuć się dzieckiem?
– Dziś rozmawiałem z moim Bogiem
Krzyczał na mnie
A ja się śmiałem
Bo wiedziałem,
Że ten potężny władca piorunów
Nie skrzywdzi swojego syna
[…]
Wolałbym żyć w kłamstwie
Nieświadomy, lub nie żyć.
Dziś już wiem –
Miłość to choroba wyobraźni
Złudne rozproszenie światła
W soczewkach marzeń.
Dlaczego nie potrafię być szczęśliwy ?
Może mam zbyt krytyczny
Pogląd na świat;
Może wystarczy, że, gdy kichnę, ktoś powie
„Na zdrowie” – może,
A może i to za wiele…
Może to z powodu życia na krawędzi
Dwóch wykluczających się światów.
Proporcje są jednakowe
Jak dwie połowice mózgu
Aby przetrwać
Dziś muszę zabić to,
O co walczyłem przez całe życie:
Wolność, Miłość, Przyjaźń.
Muszę wkroczyć w dorosłość pewnie.
Mam nadzieję,
Że nie zabiją mnie wspomnienia.”
Ze zbiorka wierszy
Arka Janickiego
sun on the blue sky…