Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

wOR(L)ds fFromROM FaraWAYHome

MOJE:
1. Leżę tu taki zagmatwany
miedzy cieniem a słoneczną krainą
w tym dziwnym stanie pomiędzy
nielogicznością świata i światłością życia
Cały rozedrgany , wewnętrznie w strzępach
jak liście zdmuchiwane przez wiatr
Ale niczym nie zgniję i nie odejdę
pozostanę tutaj w tym królestwie
z korytarzami trzeba i tysiacem drzwi

2. Pędzac na rumaku mojającego czasu
spotykamy się… Ty-ktokolwiek i ja-człowiek

3.Miara
Mierze oczami każdy milimetr Twojego oddechu
Mierzę, choć miara ta głupią jest
Niczemu nie służy, niczego nie rozwiązuje, nic nie naprawia
Marzę te słowa z tablicy marzeń wyśnionych…
i wstawiam nową, nową kropkę na
początkukońcu zdania. Tego,
które pisze się samo, naszego początku świata
po apokalipsie chmur minionych

7. Tacie
Spoglądam na świat Twoimi oczyma
i widzę ten lęk i trwogę czającą sie wokoło
o to, co przyniesie kolejny dzień, miesiąc, rok
I wiem, jak trudno będzie dalej życ
i jakim ciężarem jestem teraz ja i mój byt
Ale wiem, jak bardzo mnie kochasz i wiem
jak bardzo kocham swojego staruszka,
starszego – jnak zawsze mówiłem i mówię.
Nie lękaj się proszę, bo lęk niszczy to,
co budujemy wszyscy razem…
Naszą Przyszłość…

Jeden komentarz

  1. http://www.uniwersytet_maat.glt.pl
    http://www.uniwersytet_maat.glt.pl 17/04/2005

    magia czeka

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.