Wspomnienie to cos, co czasami nie pozwala zasnac a czasami pomaga zyc, lub tez odbiera kolejnego dnia drobine sil i checi do dalszego zycia. zaleznie jakie to sa wspomnienia, czego dotycza i o jakim nasyceniu w umysle wystepuja.
Jest we mnie czesc wspomnien, ktore powoli odbieraja mi resztki sil i sprawiaja ze nieustannie spalam sie na proch. Szarzeje i staje sie coraz bardziej odlegly zarowno od decyzji jaka mialem podjac by ocalic wlasne zycie jak i od ludzi ktorym zaufalem niegdys i ktorzy choc sa dla mnie dalej bardzo wazni, to ja coraz czesciej przebywam poza ich zasiegiem i blaskiem.
Gasna jupitery sieciowego zycia i czas mi obudzic sie na nowo albo zasnac. Ja powoli zasypiam na nowo, wchodze na nowo w sen, w ktorym tonalem niczym zaczalem poznawanie zycia i ludzi w Sieci. Nawet nie potrafie teraz ocenic po wspomnieniach tego czy calosc tego czym inni mnie odbarzyli, jak bylem traktowany i jak raniony ale i potrzebny wychodzi chocby na zero. Mam nadzieje ze kiedys uznam, tak jak czasami chce sobie samemu wmowic, ze jednak ten miniony rok wyszedl na plus.
podoba mi się Twoj nowy kolor tu w blogu :)) Jest weselszy, zycze Ci zycia