Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Wyspa stabilnosci…

Wiec ostatni skrawek mojej wyspy stabilnosci rozwial sie jak mgla… Nie wiem co to znaczy i jak duzo to dla mnie znaczy. Kiedys napisalem ze ktos z bardzo daleka rzucil mi line, ktora mnie podtrzymywala i dodawal mi sil. Wczoraj ostatecznie ja zerwal, mimo tego ze byla wciaz zrywana wczesniej i nadrywana…
Moja wyspa stabilnosci, wiary ze gdzies tam moze jednak ktos czeka wciaz… rozwiala sie…
A zycie plynie dalej.

6 komentarzy

  1. magge
    magge 26/03/2002

    a moze lina nie jest ci juz potrzebna?
    moze to czas gdy jestes juz w stanie o wlasnych silach doplynac tam gdzie chcesz?

  2. samotna
    samotna 25/03/2002

    pamietaj, ze ja wciaz jestem
    i bede
    dla Ciebie, swiata i innych ludzi
    tak jak czasem prosisz
    :*

  3. po-prostu-ona
    po-prostu-ona 25/03/2002

    Wiekszosc lin ma to do siebie, ze urywaja sie zbyt szybko.
    Lub zbyt wolno.

    Nie my wybieramy.
    Jedynie ponosimy skutki.

    I ilu ludziom przyszlo dryfowac po morzu bezladnie, kiedy uszczerbiona lina pekla… ?

  4. LukeSky
    LukeSky 25/03/2002

    Wiem Kaju… Wiem…:) A myslisz ze co ja robie?

  5. kaja
    kaja 24/03/2002

    hmmm wyspa? nie wiedzialam … mysle sobie ze powinienes mnie jednak posluchac przeciez radzilam ci dobrze…

  6. fight-the-monster
    fight-the-monster 24/03/2002

    ojejku, co sie stalo?jak bedziesz chcial pogadac to czekam na kontakt….

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.