Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Z listu…

Umartwiania sie jest silniejszym uczuciem niz chocby szczescie. I jakze bardziej trwalym i „zasluzonym”. Godne zaufania takze o ile takie uczucie moze byc godne zaufania. Ale jesli juz pojmowac to w taki sposob-to szczescie jest wyjatkowo krnabrne pod tym wzgledem. Ucieka i wymiguje sie, zostawia na pastwe losu i zmywa sie z chocby najlepiej urzadzonej dla niego imprezy pelnej suto zastawionych stolow. Przyciagane – ucieka. Lapane – unika pochwycenia. Kasa radosnym jadem jak waz po czym ucieka nie czekajac nawet na rezultaty. Oj wredna ma nature to szczescie. Za to samotnosc jest jak druch, najlepszy kompan do podrozy jak i jak najlepszy ochroniarz do pilnowania domu. Popilnuje walizek jak sie gdzies ruszysz. Przypilnuje pokoju i poczeka na Ciebie zawsze na przystanku czy w pokoju. Nawet w toalecie wcisnie sie za toba. W bagazu podrecznym ma zawsze pelen zestaw wspomnien, najczesciej przykrych i caly balast minionych lat. Gdy usiadziesz na chwilke, od razu przyskakuje i zaczyna swoje prelekcje, wyciaga fotki z przeszlosci, puszcza smutne filmy z kasety lub wrecza broszury z miejsc w ktorych zazwyczaj zakopales czesc siebie. Ma nawet tasmy z glosami ludzi, z raniacymi slowami i wpijajacymi sie jak igielki frazami. Samotnosc idzie zreszta z duchem postepu, nie obce sa jej logi z rozmow, maile i zapomniane lub wykasowane strony. Archiwizuje wszystko na niebotycznych dyskach i w najmniej spodziewanym momencie odtwarza w truekolorze przed oczyma. A szczescie – szczescie zapomina nawet samo siebie zabrac na miejsce zdarzenia.

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.