Byłem zawsze tym ostatnim, którego chciały zranić.
Szkoda tylko, że zawsze raniły…
.tak głęboko…
..do kości..
…przerysowujac mój świat w coraz posępniejsze kolory.
A poźniej zostawiały samemu sobie…
..bo nie potrafiły znieść nowego mnie..
.stworzonego ich rękoma…
..słowami..
…i czynami mnie.