Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Zapadły Środek istnienia…

Wciąż zastanawiam się jaki jestem i dlaczego istnieje we mnie takich dwóch, a może więcej osób…

Jeden jest dzieckiem, roześmianym, czującym, bawiącym się wszystkim, co ludzie poważni i stateczni uważają za sprawy śmiertelnie poważne… Ot bawiący się coraz to nowymi zabawkami… i chcący żyć, z dnia na dzień, z godziny na godzinę… czuć, żyć, szaleć, pleść głupoty, być niefrasobliwy i nieodpowiedzialny….
Po prostu czuć życie sercem wiecznego dzieciaka… chłonąc świat, smak świata cała duszą i sercem…

I jest i drugi, starzec, nie oczekujący już nic od życia, pogodzony ze swoim odejściem na długo przed jego zaistnieniem. Nie potrafiący marzyć, oczekiwać już czegoś wielkiego od życia, potrafiący jedynie trwać w sennej zadumie nad mijającym coraz szybciej czasem, odchodzeniem wszystkiego powoli za horyzont przeszłości. Nie oczekujący, nie chcący już czuć, chcący dotrwać spokojnie do końca…

I brakuje tego trzeciego…
dorosłego…
bo te dwie osoby nigdy sie we mnie nie spotkały, nie stworzyły trzeciej osoby.
Może kiedys spotkaja sie na Srodku drogi….
Moze…

Jeden komentarz

  1. kaja
    kaja 18/10/2001

    a jesli nie? co wtedy bedzie? …

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.