Kim jestes? Wiem, ze tu wchdozisz bardzo czesto i spedzasz wiele godzin na blogu. To mile, choc nie wiem czy to dobre, czy jestes przyjacielem, wrogiem, czy po prostu znajdujesz cos tutaj. Nie wiem czy Cie znam czy nie. Mieszkasz blisko, wiec moze sie znamy, moze to Ty a moze ktos inny. I co znajdujesz posrod tych slow, przeciez one nie sa mile dla ucha, ani nie dodaja otuchy. Moga dodac tylko smutku, zalu, cierpienia. Jesli czujesz, jesli wiesz co to empatia, to te godziny spedzone przy moim blogu moga byc tylko przepelnione smutkiem. To czesc mnie ktora poznajesz nawet o tym nie wiedzac. Ciesze sie, ze ktos jeszcze potrafi tu wchodzic i zapadac sie w tych slowach. Martwie sie tylko ze dla Ciebie nie jest to dobre. Ale i tak ciesze sie, ze jest Ktos, kto tu przychodzi i odkrywa cos, choc nie wiem co. Jesli to czytasz i zastanawiasz sie czy mowie o Tobie, to dodam… wczoraj, w sobote, Osobo bylas tu od 12.40 do 14. Przedwczoraj na chwilke, na 10 minut przed 12. Dzien wczesniej kilka razy – od 9 do 13 a pozniej jeszcze na godzinke o 16. Juz kojarzysz ? A wczesniej na chwilki dluzsze lub krotsze, no tak i 19tego na godzine. Wiesz juz, ze chodzi o Ciebie? Wiec zdradz mi kim jestes, moge o to prosic? Mysle o osobach ktore znam i przychodzi mi na mysl jedna, ale moze nie. Mysle ze dzieki Tobie to pisanie ma jeszcze sens. Nie tylko dzieki Tobie, bo jest kilka osob, ktore tu przychodzi i ktorym przy okazji dziekuje z calego serca, ze wciaz pamietaja.
3 komentarze
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.
Dziś, właśnie w tej chwili dotarłam do końca czytania Twojego bloga, a Twój ostatni wpis mnie zupełnie zaskoczył. Myślę, a nawet jestem pewna, że chodzi o mnie. Czytając to, co pisałeś już dawno temu i to co piszesz teraz, często miałam łzy w oczach. Zbyt dobrze poznałam smak uczuć o jakich pisałeś, o jakich piszesz. Niekiedy zostawiałam swój komentarz do tego co napisałeś, więc jeśli chcesz dokładnie poznać kim jestem powinieneś je przeczytać, a na pewno mnie sobie przypomnisz (przynajmniej mam taką nadzieję). Na pewno nie jestem wrogiem, ale przyjacielem też nie, bo to za duże słowo. Po prostu jestem, czytam i rozumiem. Mylisz się myśląc, że znajduję tu tylko smutek, choć on przeważa. Ja znalazłam tu coś więcej, sama nie wiem jak to dokładnie nazwać, ale jest to coś cennego, co pomaga mi zrozumieć pewną sytuację. Spotkało mnie coś, co Ty przeżyłeś już kilka razy, na pewno wiesz o czym mówię. Nie mogłeś się z tym długo uporać, ja też nie mogę, ale w końcu Ci się udało, bo jak sam piszesz zobojętniałeś. I to daje mi nadzieję na to, że i mi sie uda. Chcę Ci podziękować także za jeden szczególny wpis, który napisałeś już dawno temu, a który zapadł mi głęboko w sercu. Będę tak żyła jak poradziłeś, bo nie chcę być taka jak oni wszyscy, którzy potrafią tylko ranić, oszukiwać i dawać nadzieję na coś, co nigdy nie nastąpi.
Kilka razy już miałeś zamiar przestać prowadzić tego bloga – NIE RÓB TEGO! Uwierz mi, że wielu ludziom jest on potrzebny, choćby do tego, by zrozumieć, by pojąć jak wiele złego mogą uczynić nie zdając sobie z tego sprawy.
Przypomniało mi się jeszcze jedno wydarzenie, chyba sprzed 2 miesięcy? Nie wiem po co, bo nigdy tego nie robię, postanowiłam wejść na chat i kogo tam spotkałam? CIEBIE Rozmawialiśmy chwilę i na koniec powiedziałam, że będę 3mać za Ciebie kciuki, by Ci się w końcu ułożyło w życiu. Zarzuciłeś mi wtedy, że mówię takie rzeczy,a pewnie za godzinę, za dzień nie będę Cię pamiętać. Myliłeś się i właśnie teraz Ci to udowadniam. Nadal 3mam kciuki i będę to robić dopóki nie dowiem się, że już tego nie potrzebujesz, bo jest dobrze.
Nie żałuję ani jednej minuty poświęconej na czytanie tego co napisałeś. Dziękuję Ci za to, że mogłam dzielić z Tobą ból, cierpienie, które tak dobrze znam. Będę tu nadal przychodzić i zapadać się w Twych słowach, a szczególnie Twoich 4 wypowiedziach, które dużo mi dały.
Strasznie się rozpisałam, chyba nawet niepotrzebnie, ale należy Ci się kilka słów ode mnie, prosiłeś o nie. Jestem bardzo ciekawa, czy sobie mnie przypominasz, może kiedyś mi to zdradzisz ………
o mnie też nie… ale ja zaglądam, co u Ciebie, mam nadzieję, że blog będzie tu, za każdym razem jak tu zajżę
to na pewno nie o mnie chodzi, ale… ja jestem, bedę…