Napisałem komuś w blogu czym dla mnie jest Prawda i do czego prowadzi ukrycie Jej. I czym jest Prawda będąca czymś na wzór demona dla umysłu.
Nie budźcie nigdy demonów bo zaczną pożerać Wasze myśli i życie ale też nigdy nie zamykajcie ich w klatkach i nie odsuwajcie w noc.
Demony w ciemności nabierają sił i gdy rozerwą klatkę…..
Mój demon nabiera sił teraz. Kiedyś nadejdzie czas konfrontacji.
Ale jeszcze nie dziś.
Mam za mało sił, czas jest niesprzyjający… Mam dziesiątki wytłumaczeń, by tego nie robić.
Ale chcąc żyć, będę musiał walczyć.
Znów przyszłość, słowa, pisanie prowadzące donikąd.
A wystarczy mi pewnego szarego dniawstać, podjąć decyzję, odrzucić strach i ją zrealizować…
Reszta potoczy się sama..
Piekło, czyściec, cokolwiek…
Jutro minie kolejny dzień oddalający mnie następne setne części milimetra od przyszłości…
Kolejny dzień „życia”.
Nie – to co napisalas pasuje jak najbardziej do klimatu tego wpisu… Dziekuje tak czy inaczej za kazdy wpis chocby nie na temat… Bo kazdy wpis moze miec swoj wlasny temat… moze bedacy natchnieniem dla mnie do napisania czegos…
…tak czytam co napisałam, hehe…trochę to nie na temat, sorki, ale coś mnie tak natchnęło :)))
wiesz, ostatnio doszłam do wniosku, że coraz mniej na świecie jest prawdy, a niedługo zostanie chyba zapomniana… wszystko jest złudzeniem, ciągle coś/kogoś udajemy, mówimy co ludzie chcą usłyszeć… teraz powszechne się robi coś takiego jak „prawda niepełna” czy „dobre kłamstwo” (w słusznej sprawie)… a może ja już generalizuje??? 😐 :)))