Nie,nie potrafię pisać..Potrafię jedynie szukać..szukać wierszy,opowiadań,tego co mi odpowiada i tego co najlepiej pasuje do mojej duszy. Wiem jak bardzo jest to odtwórcze..ze nigdy nie bede w stanie opowiedziec, co gdzies tam we mnie tkwi..Ale moze ja wcale nie chce o tym mowic,pisac..chce zapomniec..Dzis tez zaczalem od szukania…
„Znowu umiera we mnie czlowiek –
Z chwila gdy wychodze
Na ulice szarych miast
Zakladam przekleta
Maske obojetnosci obludy
Chowam sie za ta maska
I staram sie nie pokazac
Jak bardzo na czyms mi zalezy”-Sagitta
Moze juz to czytaliscie-moze nie..ja czytalem pierwszy raz..I drugi wiersz Sagitt’y…
„Liscie opadaja z drzew
Slonce blednie z kazdym
Nowym, pustym dniem
Ktory nie przyniesie
Nic dobrego
Tylko ciagle lzy
Tylko ciagle cierpienie
I tak bez konca
Lzy przplatene przez smiech
Zycie przeplatane powiewem smierci”
Moze to dlatego,ze znowu nie spalem cala noc..znowu monitor wypalal moj wzrok..a moze… ale wlasnie takie wiersze na mnie wplywaja i staje sie troche inny…po kazdym ze znalezionych skarbow Sieci..