„…ktoś wyjątkowy. Ktoś do kogo masz bezgraniczne zaufanie. Któremu opowiadasz i zwierzasz się z chwil radości, smutków, ale też i małych grzeszków.
I kiedy taka osoba Cię zdradzi, czujesz się oszukany przez los, życie…
A przecież to tylko człowiek. Człowiek, który udawał Twojego przyjaciela. Pytanie tylko: PO CO? hmm
1. bo chciał skorzystać na udawanej przyjaźni?
2.bo chciał wiedzieć o Tobie wszystko, żeby potem wykorzystać to na swój nędzny sposób?
3.żeby wysłuchiwać Twoich smutków, rozpaczy, a w duchu śmiać się z tego?
4.żeby opowiadać Ci o rzeczach, które Cię ranią i patrzeć jak TY cierpisz?
5.sama nie wiem po co?
Przyjaciel, który zdradził jest gorszy od wroga. Bo na wroga zawsze uważasz, spodziewasz się najgorszego. Natomiast taki przyjaciel z jednej strony wbija Ci nóż w serce, a z drugiej strony pociesza.
Co za zakłamanie, fałsz i obłuda?
Wiem jedno. Na pewno przez takich przyjaciół człowiek podchodzi później z dystansem, brakiem zaufania, z ostrożnością do innych ludzi. Bo czuje się zagubiony, oszukany i sam nie wie czego jeszcze może się po ludziach spodziewać.
Niestety wszystko to piszę z punktu widzenia osoby zdradzonej. Nie umiem postawić się w sytuacji przyjaciela, który zdradza.
I chyba dobrze.”
Ja umiem postawic sie w obu sytuacjach… glownie dzieki Tobie.
Ty dzieki mnie tez juz potrafisz sie postawic w obu sytuacjach.
Zdrada wywolala zdrade…
Moglbym jak dziecko pytac, kto zaczal, kto pierwszy zdradzil, tylko po co.
Ja wiem i Ty wiesz, kto wbil ten noz w moje serce, tak ze nie potrafie juz teraz ufac ludziom.
Bo jesli „ktos wiecej niz przyjaciel” zdradzi, tak jak Ty mnie, to swiat sie konczy a dusza umiera…
A w tej materii nie ma zmartwychwstania.
Ja znam teraz jeszcze jeden powod, dla ktorego tak mozna potraktowac druga osobe…
Jesli jedna Osoba, nie przyjaciel, ale wlasnei „ktos wiecej niz przyjaciel” oczekuje od drugiej pomocy i mimo ze ta druga, w tym wypadku bylem to ja, nie moze jej w tak duzym stopniu udzielic…
To pierwsza Osoba wymienia ja tak po prostu na kogos innego, takiego, ktory ma srodki i ktory moze pomoc.
A pytanie pozostawie bez zmian…
Pytanie: PO CO?