Stracilem na zawsze tak wiele chwil i rzeczy dla Was zwyczajnych, ktorych nigdy juz nie odzyskam.
Chocbym zmienil swoje zycie teraz, juz nigdy nie przezyje na nowo dziecinstwa, mlodosci, poczatkow doroslosci…
Nie przezyje…
….wzlotow i upadkow jakie przezywa kazdy dzieciak, kazdy nastolatek.
…sztuki zycia, sztuki uczuc, wlasnej wartosci…postaw…
…tylko ucieczka…w maske, w mnostwo slow… w milczenie przykrywane nic nie znaczacym belkotem, ktory nic nie tlumaczyl, a jedynie oddalem mnie od prawdy, ludzi, swiata.
Nie pojde z przyjaciolmi pierwszy raz do dyskoteki majac nascie lat liczac na spotkanie pierwszej milosci.
…bo nie bylo zadnych przyjaciol.
…zadnej pierwszej milosci.
?
…nie moglo byc.
Nie pojade na kolonie, na ktorej pierwszy raz pocaluje dziewczyne…
…bo balem sie.
dziewczyny?
…nie. …balem sie pojechac na kolonie.
…nie moglem…za duze bylo ryzyko.
Nie wroce kolejny raz z balangi, na ktorej bede sie smial i bawil do upadlego cieszac sie zyciem.
?
…bo nigdy nie potrafilem zapomniec.
…bo mysli nekaly.
…bo prawda zawsze tlamsila radosc.
Nie naucze sie…
Nigdy!
Setki rzeczy, sytuacji, zdarzen, ktore nigdy nie wystapily, bo w moim zyciu nie mogly sie zdarzyc.
Nie mogly, bo kiedys dawno dawno temu popelnilem nieswiadomie blad…
…ktory narasta.
…ktory jest wciaz.
popelnilem blad…
…i zaczalem uciekac.
Ucieczka moja byla ucieczka w klamstwo obejmujace kazdy aspekt zycia.
Nieistniejacego zycia, ktorego pozory musialem zachowac i zachowywac do dzis.
Dlaczego?
Bo sie balem? Bo chcialem zyc normalnie?
Bo wierzylem w cuda? Bo nigdy nie zakladalem ze bede mial kiedykolwiek tyle lat co teraz? Bo myslalem ze nie dozyje tej chwili?
Bo…
bo tak bylo latwiej…
…dopoki nie dojrzalem na tyle…
…dopoki nie stracilem az tak wiele…
…ze zaczalem myslec ze przegralem.
Bo przegralem swoja jedyna szanse…
…swoje zycie…
przez glupi blad, przed strach przed powiedzeniem komukolwiek prawdy…
Przegralem!
Nigdy nie idzcie w moje slady…
Nigdy! Nigdy!
Bo staniecie sie wydmuszka pelna slow…
…nic nie znaczaca…
…nic nie mogaca ofiarowac komukolwiek oprocz wirtualnej obecnosci
…puszka Pandory pelna koszmarow
…wrakiem bez przeszlosci i bez przyszlosci
…mna!
„So we beat on, boats against the current, borne back ceaselessly into the past.”
/”The Great Gatsby”, F. Fitzgerald/
Co znaczy…
„Tak oto dazymy naprzod, kierujac lodzie pod prad, ktory nieustannie znosi nas w przeszlosc.”
tego co bylo juz nie wrocisz ale jeszcze przeciez moze byc tyle innych rownie pieknych chwil tylko dlaczego ty w to nie chcesz uwierzyc dlaczego wciaz uciekasz tyle razy ci mowilam to niewazne jaki jestes na zewnatzr wazne co masz wewnatrz wane jakim jestes czlowiekiem a jakim jestes ? kazdy choc troche cie zna wie co w tobie najwartosciowsze to jest twoja sila i twoja moca zapamietaj i uwierz w to w koncu … nie boj sie …
nie urodzisz sie 2 raz
to fakt
ale dopoki nie zrobisz
pierwszego kroku
wciaz bedziesz zalowal
wciaz i wciaz
dla siebie, dla innych
zrób to w koncu
Nie puste…
…jedynie…
niedotyczace.
Moze jest jeszcze jakies swiatelko we mnie nadziei…
…jakas wiara…
Nie w innych ludzi, inne zycia – bo ta zawsze byla wielka…
ale w moje wlasne…
moze jest ale raczej pozostal juz tylko proch zludzen.
W koncu…
nie urodze sie drugi raz na nowo.
„Tam, gdzie jest nasza niemoc, tam też jest siła. Tam gdzie jest nasza nędza, tam też jest nasza wielkość. Tam, gdzie jest ciemność, tam także panuje światło… Jednak tylko wiara może nam o tym powiedzieć i jedynie nadzieja pozwala nam to usłyszeć”
Puste słowa?