Idę pośród ludzi… wirtualny ja… otoczony marzeniami, złudzeniami i trwogą przed całym światem. Rozdaję serce, kraję je w cieniutkie pasemka i oddaję… mieszając z nadzieją, wiarą i marzeniami dla mnie nie do spełnienia. Karmię wszystkim co najlepsze i najpiękniejsze w świecie… I prowadzę… trącając z lekka by naprowadzić na jedyną ścieżkę… Nie nie moją ścieżkę, to Twoja scieżka, Ty to Osoba, Ty to Życie, Ty jesteś uosobieniem piękna i tego co dla mnie nieosiągalne… Czując się jak podludzik bez skrzydeł pośród aniołów zdolnych do lotu lecz ze zwiniętymi skrzydłami. Rozwijam więc delikatnie Twoje skrzydla, przygotowując je do lotu. Czekam cierpliwie, aż Twoje marzenia, pragnienia i serce osiagną poziom anioła zdolnego do lotu. Podprowadzam Cię nad krawedź, tak zdradziecką dla mnie i wiem, wiem, ze jesteś w stanie pokonać przestrzeń, pokonać siebie i odnaleźć szczęście w locie.. pośród chmur z uczuć, obłoków z miłości, podmuchów wiary i nadziei w szczęście…
I puszczam Twoją dloń, witualny człowiek pośród niewirtualnych ludzi… Puszczam, gdy Ty puszczasz moja… i szybujesz pośród piękna…
Stojąc nad krawedzią patrzę na Twój lot, coraz bardziej odległy. Z uśmiechem na twarzy wiem, że kolejny anioł znalazł swojego anioła już nie tu pośród liter i słów ale tam, w świecie zakazanym mi.
Powoli z uśmiechem odwracam się…
I wracam… bo krawędź ciągnie, krawędź przyciąga i kusi… niekończacym pieknem wiecznego snu…. Ale jeszcze nie dzis…
Wracam….
Wracam by szukać kolejnych aniołów…
Kiedyś znajdę swojego…
tego ostatniego…
czekającego wciąż na mnie
tam w dole… pod krawędzią…
Po co to wszystko piszesz,przeciez to bezsensu.Zero intymności.
piękne wiesz?
piękne
po prostu
…krawedzią…
..życia.
nad krawedzia … nigdy pod zawsze nad…