Ot siedze i wyczerpuje 10 minut w Sieci zakupione w kafejce… Ot tak sobie przyszedlem na 10 minut. Dzien jak codzien. Sprawdzilem jak mam zajecia i okazuje sie ze wracam dopiero w poniedzialek w Sieci. O ile teraz w ogole w Nia wracam. Bo bywam coraz rzadziej. W koncu juz od jakiegos czasu nikt nie czeka. Nie wazne ze sa Osoby z ktorymi rozmawia mi sie bardzo dobrze i ktore lubia ze mna rozmawiac. Brakuje Osob, ktore „czekaja”. A co to dla mnie znaczy. Sam nie wiem. Chodzi o to, ze Ktos czeka na rozmowe ze mna i potrafi poswiecic cokolwiek w realu by jednak ze mna porozmawiac.
Teraz juz nikt nie czeka…
Wiec moze i mnie nie powinno juz byc…
Niektore mysli w mojej glowie pojawiaja sie coraz czesciej. Kiedys Siec byla moim Sloncem oswietlajac mi dni i powodujac ze czekalem na kolejne dni. Teraz juz nie mam na co czekac. Czuje sie niepotrzebny i nieoczekiwany.
Musze powoli konczyc, zaraz konczy mi sie te dziesiec minut w Sieci. Tak tylko siedze i czekam na koniec, az ktos przyjdzie i powie ze wlasnie minal moj czas.
Zastanawiam sie jednoczesnie kiedy ten na gorze w koncu przyjdzie i powie ze juz skonczyl sie moj czas….
Tesknie za ta chwila…
Tak po prostu, tak normalnie…
kurde! sprawdź sobie skrzynkę pocztową, no sprawdź
Dziekuje za szczerosc Karina, w koncu ktos pisze prawde… a pozatym prawda, ze wszystko sie ponoc zmienia. Kiedys napiasalas mi SMSka…. ale juz nie pamietam co napisalas… wiec nie bede myslal co sie zmienia.
hmmm nie dolaczam do fanklubu i nie bede bez sensu piepszyc ze ja zawsze czekam ja czekam tylko czasami jesli to nie wystarcza przykro mi …
chyba za malo doceniasz ludzi….ja zawsze czekam na Ciebie…
nikt?
chyba nie jest tak do konca
ja czekam
tylko nigdy nie wiem kiedy bedziesz
..nikt? no coz na gadu nigdy Cie teraz nie widze wiec po co wlaczam Rzeszow ? i sprawdzam literke L?